Bam Adebayo ujawnił swoją piątkę najlepszych koszykarzy w historii NBA i zabrakło w niej LeBrona Jamesa, powszechnie uznawanego za najlepszego lub drugiego najlepszego zawodnika wszech czasów. Środkowy Miami Heat podkreślił jednak, że nie ma żadnego żalu, mimo że to właśnie jego klub przegrał tegoroczną walkę o Jamesa z Philadelphią 76ers.
Lista Adebayo obiegła w ostatnich dniach amerykańskie media i wywołała spore poruszenie, ponieważ padła zaledwie kilka dni po tym, jak Miami przegrało rywalizację o podpis czterokrotnego mistrza NBA. Mimo to 29-letni środkowy zachował spokój i nie krył sympatii do zawodnika, którego pominął w zestawieniu.
Kogo wybrał Adebayo? Piątka bez Jamesa
W swoim TOP 5 wszech czasów Adebayo umieścił Kobe’ego Bryanta, Stephena Curry’ego, Michaela Jordana, Kevina Duranta oraz Tima Duncana. Zabrakło w nim nie tylko Jamesa, ale też takich nazwisk jak Bill Russell czy Magic Johnson, co samo w sobie byłoby tematem do dyskusji w dowolnym innym momencie. Tymczasem to właśnie brak Jamesa przyciągnął całą uwagę, ponieważ padł w kontekście, którego nie dało się zignorować.
„Jestem cool z Bronem”. Reakcja na wybór 76ers
Choć Adebayo wykluczył Jamesa z historycznego zestawienia, przy okazji zapytań dziennikarzy jasno zaznaczył, że jego relacja z gwiazdorem pozostaje bez zmian.
Jestem cool z Bronem. Traktuję go szczerze jak brata. Byliśmy razem na igrzyskach olimpijskich, ale nawet wcześniej zawsze mieliśmy szczere, przyziemne rozmowy.
– powiedział Adebayo cytowany przez dziennikarzy, w tym Barry’ego Jacksona z Miami Herald. Środkowy Heat dodał również, że nie ma pretensji o decyzję Jamesa.
Cieszę się z jego wyboru. Chcesz dla kogoś jak najlepiej, i tak właśnie to wygląda z mojej strony.
Miami ściągało Jamesa, dostało za to Giannisa
Warto przypomnieć całe tło sprawy, ponieważ Heat przez lato aktywnie zabiegało o powrót Jamesa do Miami. Klub, w którym gwiazdor wywalczył dwa mistrzostwa i cztery razy z rzędu awansował do finałów w poprzedniej dekadzie, liczył na sentymentalny powrót, zwłaszcza po tym, jak sprowadził Giannisa Antetokounmpo w gigantycznej wymianie z Milwaukee Bucks. Ostatecznie jednak 41-letni James wybrał Philadelphię 76ers, podpisując dwuletni kontrakt wart 8 milionów dolarów, czyli kwotę bliską minimum weterana.
Decyzja oznacza, że Heat i Adebayo będą się z Jamesem ścierać jako rywale dywizyjni, a nie oglądać go w tym samym szatni. Dodatkowo James dołączył do składu, w którym gra już Joel Embiid, Tyrese Maxey i Jaylen Brown, budując tym samym jeden z bardziej rozpoznawalnych kwartetów gwiazd na Wschodzie.
Sezon Heat, który tłumaczy kontekst całej sprawy
Warto dodać, że cała sytuacja rozgrywa się na tle burzliwego roku dla Miami. Klub zakończył sezon zasadniczy 2025/26 z bilansem 43-39, co dało dziesiąte miejsce na Wschodzie, a następnie odpadł w turnieju play-in po dramatycznej porażce z Charlotte Hornets 126:127 po dogrywce. Na domiar złego kontuzja Adebayo w decydujących momentach tamtego meczu ograniczyła jego wpływ na wynik. W konsekwencji Heat postawiło wszystko na jedną kartę i sprowadziło Antetokounmpo, oddając za niego między innymi Tylera Herro, Kel’ela Ware’a oraz trzy wybory pierwszej rundy. Mimo to gwiazda numer jeden tego lata ostatecznie trafiła gdzie indziej.
Co dalej?
Pełny terminarz sezonu 2026/27 ma zostać opublikowany w połowie sierpnia, najprawdopodobniej 13 lub 14 sierpnia. Dopiero wtedy poznamy dokładny termin pierwszego starcia Heat z 76ers, czyli okazję, by zobaczyć Adebayo i Jamesa po tej samej stronie sporu na parkiecie, a nie tylko w rankingach.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.










