Selekcjoner Serbii Dušan Alimpijević zdradził po meczu z Włochami, że Nikola Jokić przez trzy dni zmagał się z poważną chorobą i grał na kroplówkach. Mimo to kapitan odmówił opuszczenia drużyny.
Co dokładnie powiedział selekcjoner Serbii?
Po wygranej 76:64 nad Włochami w eliminacjach mistrzostw świata 2027 Dušan Alimpijević ujawnił na konferencji prasowej powód, dla którego Nikola Jokić zagrał poniżej swoich standardów. Trzykrotny MVP zdobył bowiem zaledwie 8 pkt i 8 zb. w niespełna 24 minuty, co jak na jego możliwości było wynikiem skromnym.
Jedną z najważniejszych rzeczy jest to, że wszyscy zagrali na maksimum swoich możliwości i dali z siebie wszystko. Ale ten dżentelmen, który jeszcze przed chwilą tu z nami był, a jest kapitanem tej drużyny, był bardzo, bardzo chory przez ostatnie trzy dni. Odmówił poddania się i opuszczenia tej drużyny. Przyjechał, żeby grać, nigdy się nie skarżył i zrobił to, co zrobił. Jesteśmy dumni, że mamy takiego kapitana – powiedział Alimpijević.
Selekcjoner potwierdził, że Jokić przez ostatnie dni przed meczem otrzymywał kroplówki, a mimo to nie zgodził się na odpoczynek.
Dlaczego to ma znaczenie dla Serbii?
Kontekst sportowy sprawia, że poświęcenie kapitana nabiera dodatkowej wagi. Serbia zajmuje bowiem drugie miejsce w grupie J z bilansem 6-2, tuż za niepokonaną Turcją, która w tym samym oknie zapewniła sobie już matematyczny awans na mundial. Włochy plasują się na trzeciej pozycji z dorobkiem 5-3.
Warto dodać, że na trybunach meczu Serbii z Włochami zasiadł Erik Spoelstra, trener Miami Heat, wraz z asystentem Chrisem Quinnem i wiceprezesem ds. generalnego zarządzania Adamem Simonem. Powodem był fakt, że w tym samym spotkaniu naprzeciw siebie stanęli koledzy klubowi z Miami: Nikola Jović w barwach Serbii oraz Simone Fontecchio w barwach Włoch.
Kto poniósł ciężar gry zamiast Jokicia?
Skoro największa gwiazda nie mogła zagrać na pełnych obrotach, punktowy ciężar spoczął na barkach kolegów z drużyny. Aleksa Avramović zanotował 20 pkt, a Marko Gudurić dołożył 19 pkt, co razem dało ponad połowę dorobku punktowego całego zespołu. Włosi mieli zresztą fatalną czwartą kwartę, zdobywając w niej zaledwie 10 pkt, co ostatecznie przypieczętowało ich porażkę mimo 23 pkt Nico Manniona.
Dla samego Jokicia to już drugi z rzędu mecz w tym oknie, w którym pomógł zespołowi wygrać, tym razem mimo wyraźnie ograniczonych możliwości fizycznych. Serbia zamknęła sierpniowe okno w bardzo dobrej sytuacji, mając w perspektywie realną szansę na awans do Kataru już w listopadowym oknie eliminacji.










