To był mecz dwóch zupełnie różnych światów. Przez pierwsze 20 minut kibice w Hali Mistrzów mogli przecierać oczy ze zdumienia, oglądając dominację Tasomix Rosiek Stali Ostrów Wielkopolski. Jednak to, co wydarzyło się po przerwie, przejdzie do historii tego sezonu ORLEN Basket Ligi. Anwil Włocławek odrobił 18 punktów straty, by ostatecznie zwyciężyć 90:81!
Stal mrozi Halę Mistrzów
Początek należał bezsprzecznie do gości. Podopieczni Andrzeja Urbana weszli w mecz z impetem, szybko budując prowadzenie 7:0. Świetnie dysponowany Michał Pluta oraz Mareks Mejeris sprawiali, że przewaga Stali rosła w błyskawicznym tempie, osiągając 11 punktów już w pierwszej kwarcie. Anwil wyglądał na ociężały, a trójka Pluty tuż przed przerwą, ustalająca wynik na 35:48, zdawała się zwiastować klęskę przeciwnika.
Trzęsienie ziemi w trzeciej kwarcie
Kiedy na początku trzeciej odsłony DJ Laster podwyższył prowadzenie Stali do 18 punktów, mało kto wierzył w odmianę losów meczu. Wtedy jednak sygnał do ataku dał Elvar Fridriksson. Islandzki rozgrywający, wspierany przez niesamowicie walecznego Tylera Wahla, napędził serię 8:0, która całkowicie zmieniła dynamikę spotkania.
Anwil w trzeciej kwarcie zdemolował rywali 33:14! Dzięki rzutowi AJ Slaughtera gospodarze schodzili na ostatnią przerwę prowadząc 68:62 i nie oddali tego prowadzenia już do końcowego gwizdka.
PEŁNY BOXSCORE: ANWIL WŁOCŁAWEK — STAL OSTRÓW (90:81)
fot. Anwil Włocławek
PLK – Polska Liga Koszykówki: wszystkie aktualności, wyniki i analizy znajdziesz w naszej dedykowanej sekcji: PLK.











