Sześć tygodni po zdobyciu mistrzostwa Francji AS Monako straciło prawo gry w krajowych rozgrywkach. Izba Odwoławcza Francuskiej Federacji Koszykówki odrzuciła w sobotę apelację klubu, potwierdzając odmowę zgłoszenia zarówno do Betclic Élite, jak i do Élite 2. Powodem są długi sięgające 24 mln euro oraz niedokończony proces przejęcia klubu.
Co dokładnie zdecydowała francuska federacja?
Decyzja zapadła 1 sierpnia i jest to potwierdzenie wcześniejszego werdyktu z 3 lipca. Wtedy DNCCG, czyli finansowy nadzorca Ligue Nationale de Basket, odmówił zgłoszenia Monako do rozgrywek zawodowych. Uzasadnienie brzmiało jednoznacznie: brak wystarczających gwarancji rentowności ekonomicznej klubu na nadchodzący sezon oraz niezakończony stan spraw związanych z przejęciem.
Klub odwołał się i został wysłuchany 20 lipca. Otrzymał wówczas dodatkowy czas, do 31 lipca, na sfinalizowanie projektu przejęcia i przekazanie brakujących gwarancji finansowych. Ostatecznie jednak federacja stwierdziła, że klub nie był w stanie przedstawić żądanych dokumentów w wyznaczonym terminie, co automatycznie oznaczało utrzymanie sankcji.
Monako w oficjalnym komunikacie potwierdziło otrzymanie decyzji i zapowiedziało, że analizuje możliwość skierowania sprawy do Francuskiego Narodowego Komitetu Olimpijskiego i Sportowego (CNOSF). Klub podziękował jednocześnie instytucjom Księstwa oraz wszystkim wspierającym proces restrukturyzacji. LNB z kolei przyjęła decyzję do wiadomości i zapowiedziała, że nie będzie jej komentować.
Dlaczego mistrz Francji ma takie problemy finansowe?
Kluczowa jest skala zadłużenia. Według administratora sądowego, na którego powołuje się BeBasket, zobowiązania Monako sięgają 24 mln euro. Na tę kwotę składa się 8 mln euro zobowiązań zaksięgowanych na koniec czerwca oraz 16 mln euro przekazanych przez Księstwo, dzięki czemu klub w ogóle dokończył miniony sezon.
Właścicielem klubu pozostaje rosyjsko-węgierski biznesmen Aleksiej Fedoriczew, natomiast od marca Monako funkcjonowało dzięki pożyczce ze strony państwa monakijskiego. Ratunkiem miało być przejęcie przez fundusz inwestycyjny Helen Holdings, którym kieruje Jamal Mashburn, były All-Star NBA. Warto dodać, że pozostali potencjalni nabywcy wcześniej się wycofali, przez co plan Mashburna stał się jedyną realną opcją.
Jak wielki jest to paradoks sportowy?
Ogromny, ponieważ Monako właśnie zakończyło najlepszy sezon w historii klubu na krajowym podwórku. Ekipa z Księstwa jako pierwsza w historii zgarnęła w jednym sezonie cztery krajowe trofea: Superpuchar, Leaders Cup, mistrzostwo Francji oraz Puchar Francji. Tytuł mistrzowski wywalczyła 23 czerwca w finale z Paris Basketball, a MVP finału Pucharu Francji został Matthew Strazel.
W Europie natomiast Monako od lat funkcjonuje w ścisłej czołówce. W 2025 roku zagrało w finale Euroligi, ulegając Fenerbahce Beko w Abu Zabi, a w minionym sezonie awansowało do play-offów, gdzie odpadło z późniejszym mistrzem, Olympiakosem Pireus.
Czy decyzja dotyczy także rozgrywek europejskich?
To najważniejsze pytanie i na razie pozostaje bez odpowiedzi. Formalnie werdykt Izby Odwoławczej dotyczy wyłącznie Betclic Élite i Élite 2, czyli dwóch najwyższych szczebli francuskich rozgrywek zawodowych. Monako w sezonie 2026/27 nie zagra jednak w Eurolidze, ponieważ spadło do EuroCupu, w którym otrzymało pięcioletnią licencję.
Klub trafił do grupy D, a rozgrywki rozpoczyna 30 września wyjazdowym meczem z Lietkabelisem Poniewież. Byłoby to jego pierwsze spotkanie w EuroCupie od triumfu w tych rozgrywkach w 2021 roku. Tymczasem Monako nie ma prawa startu w europejskich pucharach z tytułu przynależności państwowej, ponieważ korzysta z francuskich miejsc w drabinkach. To właśnie sprawia, że utrata licencji krajowej jest tak niebezpieczna dla europejskiej przyszłości klubu.
Co decyzja o Monako oznacza dla polskiej koszykówki?
Polski wątek w tej historii istnieje, choć jest pośredni. WKS Śląsk Wrocław gra bowiem w tym samym EuroCupie, tyle że w grupie C, gdzie rywalami są Cosea JL Bourg-en-Bresse, Tofaş Bursa, Budućnost VOLI Podgorica, Dolomiti Energia Trydent, Napoli Basket, Neptunas Kłajpeda oraz NINERS Chemnitz. Wrocławianie zaczynają sezon 30 września meczem z Budućnosti.
W związku z tym ewentualne wycofanie Monako nie zmieniłoby bezpośrednio terminarza Śląska w fazie grupowej. Wpłynęłoby natomiast na układ grupy D i na potencjalną drabinkę play-off, do której awansują po cztery zespoły z każdej grupy. Pełne zestawienie ruchów w Europie znajdziecie z kolei w naszej karuzeli transferowej 2026/27.
Co dalej z AS Monako?
Ścieżka odwoławcza jest jasno określona. Klub musi najpierw złożyć wniosek do CNOSF, a dopiero potem może zaskarżyć decyzję przed sądem administracyjnym. Warto jednak pamiętać o realiach proceduralnych, na które zwraca uwagę BasketEurope: standardowa sprawa przed francuskim sądem administracyjnym trwa zwykle od 12 do 18 miesięcy, a jedynie tryb pilny pozwala uzyskać rozstrzygnięcie znacznie szybciej.
Decyzja stawia też pod znakiem zapytania budowę składu. Pod znakiem zapytania stoi między innymi spodziewane dołączenie Yakuby Ouattary, który właśnie pożegnał się z Paris Basketball po dwóch sezonach.










