Spencer Dinwiddie nie zachwycił w swoim pierwszym meczu w Eurolidze, zdobywając zaledwie sześć punktów i trafiając tylko jeden rzut z gry. Jednak jego Bayern Monachium nie miał większych problemów – niemiecki zespół pokonał Virtus Bolonię 86:70, odnosząc drugie zwycięstwo w tym tygodniu i wyrównując bilans na 4–4. Virtus, po dwóch porażkach w dwa dni, również legitymuje się bilansem 4–4.
Obst show w Monachium
Najlepszym strzelcem gospodarzy był Andreas Obst, który zakończył mecz z dorobkiem 21 punktów. Isiaha Mike dodał 17 „oczek”, a Carsen Edwards, mierząc się ze swoim byłym klubem, dorzucił 16 punktów.
Bayern rozpoczął mecz prowadzeniem 18:15, a do przerwy utrzymał niewielką przewagę – 41:38. Virtus zdołał wyjść na prowadzenie 42:41 na początku drugiej połowy, a po trójce Alena Smailagicia i rzucie Edwardsa prowadził 51:46. Jednak końcówka trzeciej kwarty należała do gospodarzy – po dwóch celnych rzutach wolnych Dinwiddie’ego Bayern prowadził 61:56.
Niemcy nie oddali prowadzenia
Na początku czwartej kwarty Justinian Jessup zdobył pięć kolejnych punktów, dając Bayernowi siedmiopunktowe prowadzenie (68:61). Od tego momentu Włosi nie byli już w stanie wrócić do gry. Po trójce Obsta Bayern prowadził już 84:65 i przypieczętował pewne zwycięstwo nad Virtusem.
fot. euroleagueBasketball.net











