Lakers od dawna śledzą losy Bruce’a Browna. Teraz dołączyli do nich Cavaliers i Heat, walcząc o jednego z ostatnich wartościowych wolnych agentów na rynku.
Kto właściwie zabiega o Browna?
Sprawę jako pierwszy opisał dziennikarz Evan Sidery, który poinformował, że Cleveland Cavaliers i Miami Heat dołączyły do Los Angeles Lakers w wyścigu o Bruce’a Browna. Tym samym 30-letni obrońca stał się jednym z najbardziej pożądanych niezrzeszonych wolnych agentów, wciąż dostępnych tak późno w letnim okienku transferowym.
Zainteresowanie Lakers nie jest nowością. Insider Jake Fischer informował już wcześniej, że Purpurowo-Złoci od lat mają Browna na radarze, a klub regularnie wraca do tego tematu przy okazji kolejnych wolnych agencji.
Dlaczego akurat teraz i dlaczego trzy kluby naraz?
Kontekst jest prosty. Rynek wolnych agentów w tym roku został niemal całkowicie wyczyszczony, a Brown pozostaje jednym z ostatnich zawodników rotacyjnych zdolnych realnie wzmocnić skład kontendera. Jego uniwersalność, czyli umiejętność bronienia kilku pozycji przy jednoczesnym prowadzeniu piłki, sprawia, że pasuje do filozofii każdego z trzech zainteresowanych klubów.
Cavaliers, Heat i Lakers wykazały ostatnio zainteresowanie Brucem Brownem jako wolnym agentem. To jeden z najlepszych dostępnych obecnie niezrzeszonych zawodników, który mógłby dopełnić rotację klubu walczącego o mistrzostwo – napisał Sidery.
Dla Cleveland to ruch uzupełniający skład po niedawnym pozyskaniu Peytona Watsona. Klub potrzebuje bowiem jeszcze jednego zawodnika, by osiągnąć ligowe minimum czternastu graczy w składzie. Dla Lakers sytuacja ma z kolei posmak niedokończonej sprawy sprzed lat.
Miałem jechać do Lakers po mistrzostwie. Ruszyła wolna agencja, zadzwonili do mnie. Trenerem był Darvin Ham – wspominał kiedyś Brown swoje negocjacje z 2023 roku.
Kim jest Bruce Brown i co potrafi zaoferować?
Kariera 30-latka jest nietypowa jak na zawodnika, o którego biją się dziś trzy kluby. Do ligi trafił bowiem jako 42. wybór draftu 2018 roku, a przez dwa sezony grał w Detroit Pistons, zanim trafił do Brooklyn Nets. Punktem zwrotnym okazało się dopiero Denver, gdzie w 2023 roku pomógł Nuggets sięgnąć po mistrzostwo NBA, notując w tamtym sezonie zasadniczym 11,5 pkt, 4,1 zb. i 3,4 as.
Po sukcesie Brown zmieniał otoczenie niemal co roku. Podpisał kontrakt z Indianą Pacers, ale zagrał tam tylko 33 mecze, zanim w styczniu 2024 roku trafił do Toronto Raptors w ramach wymiany za Pascala Siakama. Kolejny przystanek nastąpił w lutym 2025 roku, gdy Raptors wysłali go do New Orleans Pelicans za Brandona Ingrama. Do Denver wrócił w lipcu 2025 roku jako wolny agent.
W minionym sezonie zaliczył komplet 82 meczów w barwach Nuggets, notując średnio 7,9 pkt, 3,9 zb., 2,1 as. i 1,0 przechwytu przy skuteczności 47,5 procent z gry oraz 38,5 procent za trzy punkty. Łącznie w karierze rozegrał już 539 spotkań w regularnym sezonie, ze średnimi 8,7 pkt, 4,2 zb. i 2,4 as.
Co to oznacza dla Lakers?
Kontekst klubowy tłumaczy, dlaczego Los Angeles tak zależy na doświadczonym wzmocnieniu ławki. Klub przeszedł tego lata gruntowną przebudowę po odejściu LeBrona Jamesa do Philadelphii 76ers, a nowym fundamentem zespołu stał się duet Luki Dončicia i Austina Reavesa, uzupełniony latem o Walkera Kesslera, pozyskanego w wymianie z Utah Jazz. Wcześniej Lakers ubiegali się też o Jonathana Kumingę, który ostatecznie wybrał Minnesotę Timberwolves.
Brown pasowałby do tej układanki jako doświadczony gracz drugiej piątki, zdolny odciążyć gwiazdy zespołu w obronie. Na razie jednak żaden z trzech zainteresowanych klubów nie złożył potwierdzonej oferty, a cała sprawa pozostaje na etapie doniesień o zainteresowaniu.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.










