Lider Suns Devin Booker, podkreśla lojalność wobec organizacji i miasta, w którym dorastał jako zawodnik.
Phoenix Suns przestali być poważnie postrzegani jako kandydaci do mistrzostwa Zachodu po nieudanym eksperymencie z „Wielką Trójką” – Kevinem Durantem, Bradley’em Bealem i Devinem Bookerem. Durant przeniósł się do Houston Rockets, Beal do Los Angeles Clippers, a w Arizonie pozostał tylko Booker.
Mimo to 29-letni gwiazdor nie zamierza opuszczać Phoenix. W rozmowie z Nickiem Friedellem z The Athletic przyznał, że chciałby spędzić całą karierę w barwach Suns – tak jak Stephen Curry w Golden State Warriors.
– Zostałem „adoptowany” jako osiemnastolatek, kiedy tu trafiłem. Byłem przyjmowany przez to miasto w trudnych chwilach, aż po finał NBA. Phoenix oglądałem, jak dorastałem. Naprawdę cieszę się, że mogłem dorastać właśnie tutaj. Jestem pewien, że Steph mógłby powiedzieć coś bardzo podobnego o swojej okolicy – powiedział Booker.
Inspiracja Curry’m i wierność barwom
Booker, który rozgrywa obecnie 11. sezon w lidze, nie wyobraża sobie, by Curry kiedykolwiek opuścił Warriors – i sam chce podążać tą samą ścieżką.
– Nie sądzę, żeby on gdziekolwiek odchodził. I nie sądzę, żebym ja też odchodził – stwierdził.
Latem Booker podpisał dwuletnie przedłużenie kontraktu warte około 145 milionów dolarów, które obowiązuje do końca sezonu 2029/30.
Lider z odpowiedzialnością
Booker podkreśla, że bycie twarzą organizacji to dla niego zarówno przywilej, jak i obowiązek.
– To ogromna duma i wielka odpowiedzialność. Staram się to przekazywać młodszym zawodnikom. Po tych kilku długich seriach w play-offach wiem, jak wyjątkowe uczucie towarzyszy, gdy całe miasto tętni emocjami. Tego właśnie pragnę – chcę do tego wrócić – dodał gwiazdor Suns.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.











