Poniedziałek zamknął sierpniowe okno eliminacji mistrzostw świata 2027 i przyniósł pierwszy pewny awans. Turcja rozbiła Islandię 110:73 i zapewniła sobie miejsce w Katarze. Nie mniej ciekawie było w Atenach.
Turcja pierwszym zespołem z awansem na mundial
Podopieczni tureckiej federacji nie zostawili gospodarzom w Reykjaviku żadnych złudzeń. Wygrana 110:73 nad Islandią oznaczała bowiem ósme zwycięstwo w ośmiu meczach, a tym samym matematyczną pewność gry w Katarze. Turcja została pierwszą reprezentacją, która wywalczyła awans sportowo, ponieważ Katar ma zapewnione miejsce jako gospodarz turnieju.
To wynik konsekwentnej dominacji przez cały cykl. W tym samym oknie Turcy pokonali wcześniej Litwę 94:66, a w całych eliminacjach nie zaznali jeszcze goryczy porażki. Warto dodać, że mecz z Islandią odbył się bez Ercana Osmaniego, który przeszedł operację złamanego nosa doznanego właśnie w spotkaniu z Litwą.
Dla pozostałych europejskich reprezentacji oznacza to, że do rozdania zostało jedenaście z dwunastu miejsc przysługujących Starem Kontynentowi.
Grecja przerwała serię porażek. Dogrywka w Atenach
Najbardziej emocjonujący mecz dnia rozegrano w Grecji. Gospodarze pokonali bowiem Hiszpanię 108:106 po dogrywce, kończąc serię trzech porażek z rzędu w eliminacjach. Hiszpanie odrobili straty w czwartej kwarcie i doprowadzili do dodatkowych pięciu minut, a w samej dogrywce również gonili wynik.
Rozstrzygnięcie przyniosły jednak ostatnie sekundy. Przy stanie 103:97 dla Greków na 75 sekund przed końcem Hiszpania miała jeszcze szansę na wyrównanie, jednak Joel Parra (18 pkt, 5 zb.) nie wykorzystał jednego z dwóch rzutów wolnych. W ostatniej akcji Nick Calathes znakomicie bronił Dario Brizuelę, co przypieczętowało wygraną gospodarzy.
Serbia z chorym Jokiciem, Gruzja z kluczową wygraną
W grupie J Serbia pokonała Włochy 76:64, choć jej największa gwiazda daleka była od pełni sił. Nikola Jokić zdobył bowiem tylko 8 pkt, zbierając 8 piłek w niespełna 24 minuty, a jak ujawnił po meczu selekcjoner Dušan Alimpijević, środkowy grał mimo choroby wymagającej kroplówek.
Odmówił poddania się i opuszczenia tej drużyny. Przyjechał, żeby grać, nigdy się nie skarżył i zrobił to, co zrobił. Jesteśmy dumni, że mamy takiego kapitana – powiedział Alimpijević.
Ciężar punktowy wzięli na siebie inni. Aleksa Avramović zdobył 20 pkt, a Marko Guduric dołożył 19 oczek, natomiast Włosi zanotowali fatalną czwartą kwartę, w której zdobyli tylko 10 pkt. Najskuteczniejszy w ich szeregach był Nico Mannion z 23 pkt.
W grupie I kluczowe zwycięstwo odniosła z kolei Gruzja, wygrywając w Matosinhos z Portugalią 98:90. Bohaterem został Tornike Shengelia z 26 pkt, 6 zb. i 3 as., a Sandro Mamukelashvili, nowy zawodnik Los Angeles Lakers, dorzucił 22 pkt i 6 zb. Indywidualnie lepszy był jednak Neemias Queta, który zanotował double-double (20 pkt, 11 zb.) oraz 4 bl., co nie uchroniło Portugalczyków od porażki.
Litwini pokonali natomiast Bośnię i Hercegowinę 78:73 w meczu z dwunastoma zmianami prowadzenia, a najlepszy był Ažuolas Tubelis z 23 pkt i 5 zb. Ukraina wygrała z kolei z Czarnogórą 98:89.
Tabele grup I oraz J po zamknięciu okna
W grupie J sytuacja jest już częściowo rozstrzygnięta, ponieważ Turcja ma awans w kieszeni, a o dwa pozostałe miejsca powalczą przede wszystkim Serbia i Włochy. Grupa I pozostaje natomiast najbardziej wyrównana w całej Europie, bo aż pięć zespołów mieści się w przedziale dwóch punktów.
Poza Europą: Hachimura, Kanada i emocje w Ameryce
W strefie azjatyckiej najgłośniej było o Ruim Hachimurze, który poprowadził Japonię do rozbicia Kataru 123:70. Skrzydłowy Los Angeles Clippers zdobył 30 pkt przy wskaźniku wydajności na poziomie 40. Chiny wygrały z kolei z Libanem 89:87, a Korea Południowa pokonała Arabię Saudyjską 85:72.
W strefie amerykańskiej Kanada obroniła komplet zwycięstw, wygrywając z Argentyną 97:92 mimo znakomitego meczu Nicolasa Laprovittoli, który zdobył 31 pkt, trafiając 8 z 12 rzutów za trzy punkty. Kanadyjczycy przegrywali do przerwy 48:53, jednak odwrócili losy spotkania w trzeciej kwarcie.










