Turecki gigant nie zamierza oddawać pola w wyścigu zbrojeń Euroligi. Według dziennikarza Sercana Hamzaoğlu prezes Aziz Yıldırım zatwierdził wniosek dyrektora sekcji koszykarskiej Ömera Onana i podniósł budżet drużyny do około 45 mln euro. To skok o 8 do 10 mln euro w porównaniu z minionym sezonem.
Prezydencka obietnica zamieniona w pieniądze
Cała sprawa ma swoje korzenie w czerwcowych wyborach. Yıldırım, 73-letni działacz, wrócił bowiem na fotel prezesa Fenerbahce po kampanii opartej między innymi na deklaracji potężnych inwestycji w koszykówkę. Teraz przyszedł czas na realizację tej zapowiedzi.
Prezes Aziz Yıldırım zwiększa budżet koszykarskiego Fenerbahce. Zarząd zatwierdził prezentację dyrektora sekcji Ömera Onana dotyczącą podniesienia budżetu, który w minionym sezonie znajdował się na poziomie 35 do 37 mln euro. Budżet nowego sezonu wyniesie około 45 mln euro.
Warto dodać, że Onan to postać symboliczna dla klubu. Były reprezentant Turcji i wieloletni zawodnik Fenerbahce ma zastrzeżony numer 7 pod sufitem hali, a dziś zarządza całą sekcją od strony sportowej.
Osiem nowych nazwisk i totalna przebudowa
Pieniądze nie są tu abstrakcją, ponieważ Fenerbahce już je wydaje. Największym uderzeniem okazało się ściągnięcie Shane’a Larkina, filaru Anadolu Efesu przez osiem sezonów i dwukrotnego triumfatora Euroligi, który podpisał dwuletni kontrakt. Mimo że urazy ograniczyły go w minionym sezonie do zaledwie 12 meczów Euroligi, notował w nich 15,2 pkt i 4,2 as.
Poza nim do Stambułu trafili Shavon Shields z Olimpii Mediolan (umowa dwuletnia), Braxton Key z Valencii, Trent Forrest z Baskonii, Marcus Bingham junior z UNICS-u, Ignas Šargiūnas z Rytasu Wilno (2+1) oraz środkowy Sertaç Şanlı. Listę zamknął Will Clyburn, 36-letni weteran z 276 występami w Eurolidze, który przyszedł z Barcelony na rok.
Skala odejść jest jednak równie imponująca. Klub opuścili bowiem Nando de Colo, który zakończył karierę, a także Devon Hall, Khem Birch, Bonzie Colson, Mikael Jantunen (do Realu Madryt), Arturs Žagars, Brandon Boston junior, Armando Bacot i Jilson Bango. Całość tej operacji nadzoruje Šarūnas Jasikevičius.
Wszystkie letnie ruchy w Europie i NBA śledzimy w naszej karuzeli transferowej 2026/27.
Jak wyglądają budżety reszty Euroligi?
Liczba 45 mln euro dotyczy całego budżetu sekcji koszykarskiej Fenerbahce, a nie samych wynagrodzeń zawodników. To zupełnie inna kategoria niż najczęściej cytowane w mediach zestawienia płac. Mieszanie obu wskaźników prowadzi do fałszywych wniosków, dlatego poniżej podajemy dane porównywalne między sobą: zestawienie wynagrodzeń kadry za sezon 2025/26 według BasketNews.
Wyścig zbrojeń, który zmienił Europę
Kontekst tych liczb jest zresztą fascynujący sam w sobie. Jeszcze w sezonie 2021/22 zaledwie trzy kluby Euroligi przekraczały granicę 18 mln euro w wynagrodzeniach, natomiast dziś ta grupa się podwoiła. Ponadto mediana płac w rozgrywkach skoczyła z około 7 do 14 mln euro, a więc podwoiła się w ciągu pięciu lat.
Najbardziej spektakularnie rosły przy tym greckie potęgi. Panathinaikos podniósł bowiem wydatki z 5,5 do niemal 27 mln euro, czyli o około 380%, a Olympiakos z 8,5 do 22,5 mln euro. W tym otoczeniu decyzja Fenerbahce wygląda na klasyczną odpowiedź na presję rynku, ponieważ stanie w miejscu oznaczałoby w praktyce cofnięcie się.










