Milwaukee Bucks przeżywają najtrudniejszy moment od blisko dwóch dekad. Po powrocie Giannisa Antetokounmpo na parkiet ekipa z Wisconsin przegrała już siódme kolejne spotkanie, ulegając New York Knicks 109:118 w Madison Square Garden.
Milwaukee Bucks (8-12) wpadli w głęboki kryzys, który rozpoczął się 15 listopada w starciu z Los Angeles Lakers. Dwa dni później Giannis Antetokounmpo doznał urazu w Cleveland, a jego drużyna poniosła kolejne cztery porażki bez lidera. Piątkowa przegrana z Knicks przedłużyła fatalną serię do siedmiu spotkań — najdłuższej od sezonu 2006/07.
Mimo powrotu Greka i jego imponującego występu — 30 punktów, 15 zbiórek i 8 asyst — Bucks ponownie nie zdołali przełamać impasu. Po meczu oraz eliminacji z NBA Cup Giannis nie ukrywał frustracji.
– Mieliśmy szansę pojechać do Vegas drugi rok z rzędu. Nie móc tam wrócić i postawić jeszcze raz na czerwone 34 będzie dla mnie bardzo trudne. Koniec końców chcę wygrywać. Przegraliśmy siedem meczów pod rząd. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz przegrałem siedem z rzędu – powiedział Antetokounmpo.
Zespół ponad jednostki
Choć Giannis rozgrywa statystycznie jeden z najlepszych sezonów w karierze (31,1 punktu, 11,1 zbiórki i 6,9 asysty), podkreśla, że kluczem do wyjścia z kryzysu musi być zespołowe podejście.
– Jeśli jesteś tak bardzo skupiony na zdobywaniu punktów, a to nie działa, to czujesz, że nic więcej nie możesz zrobić. To nie jest one-man show, musimy robić to razem. Musimy odzyskać naszą rywalizacyjną energię, którą powinniśmy mieć. Nikt nie może mieć własnych agend, nikt nie powinien martwić się o to, czego chce dla siebie. Martw się tylko o zwycięstwa, o mentalność zwycięzcy – podkreślił.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.











