Polska wchodzi w decydującą fazę eliminacji do mistrzostw świata 2027, a dwie reprezentacje z tej samej grupy K właśnie ogłosiły swoje kadry na sierpniowe okno. Chorwacja postawiła na Mario Hezonję i Ivicę Żubaca, Łotwa zaś zabrała na zgrupowanie 16 zawodników bez żadnej gwiazdy NBA. Polacy 27 sierpnia zagrają z Izraelem, a trzy dni później podejmą w Ergo Arenie mistrzów świata Niemców.
Polska liderem grupy K przed sierpniowym testem
Reprezentacja Polski przystępuje do drugiej rundy eliminacji z pozycji absolutnego lidera. Podopieczni Igora Milicicia zakończyli pierwszą fazę kompletem sześciu zwycięstw, wygrywając na koniec w Wiedniu z Austrią aż 123:77 oraz w Krakowie z Holandią 92:84. Taki bilans sprawił, że po połączeniu grupy F z grupą E Biało-Czerwoni startują w nowo utworzonej grupie K jako niepokonani, z trzypunktową przewagą nad czwartą w tabeli Łotwą.
Rywalami Polski w tym etapie są trzy czołowe zespoły z grupy E: aktualni mistrzowie świata i Europy Niemcy, Chorwacja oraz Izrael. Terminarz nie mógł wypaść trudniej. Już 27 sierpnia Polacy zagrają na wyjeździe z Izraelem, najprawdopodobniej w Rydze, ponieważ ze względu na sytuację polityczną spotkania rozgrywane bezpośrednio w Izraelu są wykluczone. Trzy dni później, 30 sierpnia o godzinie 14:45, reprezentacja po raz pierwszy od siedmiu lat zagra w trójmiejskiej Ergo Arenie, podejmując tam Niemcy. Komplet dwóch zwycięstw praktycznie przypieczętowałby awans i uczyniłby Polskę pierwszą europejską reprezentacją pewną gry w Katarze.
Selekcjoner Milicić powołał na to okno szeroką, 33-osobową kadrę, w której znaleźli się między innymi obaj jego synowie, Igor Milicić junior oraz Zoran Milicić. Z tego grona do zgrupowania w Krakowie 13 sierpnia dołączy już węższa siedemnastka, w której zabrakło jednak Jeremy’ego Sochana. Trener wciąż dysponuje za to rotacją dwóch naturalizowanych Amerykanów, Jordana Loyda oraz Jerricka Hardinga, autora najlepszego debiutu w historii kadry (32 punkty z Austrią), choć przepisy FIBA pozwalają wystawić w jednym meczu tylko jednego z nich.
Chorwacja z Hezonją, Żubacem i Sariciem szykuje broń na Łotwę
Wśród przyszłych rywali Polski najgłośniej zrobiło się wokół Chorwacji. Selekcjoner Tomislav Mijatović ogłosił w piątek 15-osobową kadrę na sierpniowe zgrupowanie, w której nie zabrakło żadnej z gwiazd reprezentacji. Na liście znaleźli się między innymi Mario Hezonja, Ivica Żubac, Dario Sarić, Krešimir Radovčić oraz Karlo Matković. Chorwaci rozpoczynają drugą rundę eliminacji z bilansem 5-1 i wygodnym, dwumeczowym zapasem nad strefą spadkową.
Program przygotowań reprezentacji jest wymagający. Zgrupowanie ruszy 13 sierpnia w Opatii, gdzie sztab skupi się na przygotowaniu motorycznym oraz elementach taktycznych. Następnie, 20 sierpnia, drużyna poleci do Hamburga na towarzyski turniej, otwierając go meczem z Turcją, z możliwością starć z Niemcami lub Czechami w kolejnych spotkaniach. Stamtąd Chorwaci przeniosą się do Zadaru, gdzie 27 sierpnia na hali imienia Krešimira Ćosicia podejmą Łotwę, licząc na wsparcie rozgrzanej lokalnej publiczności. Od razu po tym spotkaniu zespół poleci do Amsterdamu na mecz z Holandią, zamykający sierpniowe okno 30 sierpnia. Chorwację, prowadzoną przez Mijatovicia, Polacy podejmą na własnym parkiecie dopiero 27 listopada, a rewanż w Chorwacji zaplanowano na 28 lutego 2027.
Łotwa bez gwiazd NBA, po sąsiedzku Litwa w podobnej sytuacji
Ciekawie zapowiada się także sytuacja Łotwy, bezpośredniego rywala Polski w walce o miejsce w czołowej trójce grupy K. Selekcjoner Janis Gailītis powołał na zgrupowanie 16 zawodników, jednak podobnie jak trener Litwy, zrezygnował z powoływania jakiegokolwiek gracza NBA. Trzon kadry oprze się na doświadczeniu, symbolizowanym przez powrót weterana Ojarsa Silinša po dwuletniej przerwie w reprezentacji, uzupełnionym o młodych debiutantów z kadry U20, Rolandsa Sulcsa oraz Tomassa Talcisa. Łotysze przygotowują się do starć z Chorwacją w Zadarze oraz z Izraelem, licząc na zwiększoną agresywność w obronie jako przeciwwagę dla mocniejszych fizycznie rywali.
Warto dodać, że wśród powołanych nie znalazł się Davis Bertāns, co nie powinno dziwić, biorąc pod uwagę, że doświadczony skrzydłowy ogłosił zakończenie kariery reprezentacyjnej zaledwie kilka dni temu. Tymczasem w sąsiedniej grupie J, niezwiązanej bezpośrednio z Polską, podobny scenariusz rozgrywa się na Litwie. Trener Rimas Kurtinaitis wybrał 14 zawodników na mecze z Turcją oraz Bośnią i Hercegowiną, również bez żadnego reprezentanta NBA, stawiając na uniwersalną rotację obwodową z Kristupasem Žemaitisem i Augustasem Marčiulionisem na czele. Litwini, mający bilans 3-3, wciąż walczą o miejsce w czołowej trójce swojej grupy.
Co dalej z reprezentacją Polski?
Ostateczny obraz kadry Polski poznamy 13 sierpnia, gdy w Krakowie ruszy zgrupowanie i rozegrany zostanie mecz kontrolny z Bułgarią. Następnie Biało-Czerwoni udadzą się na dwa sparingi wyjazdowe, kolejno do Bośni i Hercegowiny oraz do Grecji, zanim z Aten polecą wprost do Rygi na decydujące starcie z Izraelem.










