Gruzja sprawiła jedną z największych niespodzianek tej fazy eliminacji do Mistrzostw Świata 2027. Zespół Aleksandara Dzikicia przegrywał z Hiszpanią już różnicą 22 punktów, ale odrobił straty, doprowadził do dogrywki i pokonał faworyta 91:89.
Pierwszoplanowym bohaterem był Tornike Shengelia. Lider gruzińskiej kadry wręcz zdemolował Hiszpanów, kończąc spotkanie z dorobkiem 37 punktów, 10 zbiórek, 2 asyst i 4 przechwytów. Obok niego wielki występ zanotował Marcquise Reed, który dorzucił 32 punkty i 7 asyst. To właśnie ten duet zdobył łącznie 69 oczek.
Gruzja odrobiła 22 punkty i zatrzymała Hiszpanię
Po pierwszej kwarcie trudno było zakładać taki scenariusz. Hiszpania weszła w mecz bardzo mocno, prowadziła 32:14 i wyglądała jak drużyna, która chce zamknąć pierwszą rundę kwalifikacji bez porażki. Do przerwy przewaga gości wciąż była znacząca – 52:38.
Gruzja nie pękła. Trzecia kwarta nie przyniosła jeszcze przełomu, ale pozwoliła gospodarzom utrzymać się przy życiu. Prawdziwy atak przyszedł dopiero w czwartej części. Gruzini wygrali ją 26:12, doprowadzili do remisu 83:83 i rywalizowali w dogrywce.
Tam decydowały detale. Hiszpania miała swoje szanse, ale to Gruzja zachowała więcej energii i skuteczniej wykorzystywała najważniejsze posiadania. Dogrywkę gospodarze wygrali 8:6, a cały mecz 91:89.
Tornike Shengelia z meczem godnym lidera
Shengelia nie tylko zdobywał punkty. On kontrolował emocje Gruzji w momentach, w których mecz mógł uciec na dobre. Trafiał po akcjach bliżej kosza, wykorzystywał rzuty wolne, a do tego dołożył znakomitą skuteczność z dystansu.
Jego linijka wygląda imponująco: 37 punktów, 10 zbiórek, 2 asysty i 4 przechwyty. Z gry trafił 13 z 24 rzutów, w tym 6 z 11 za trzy punkty. Przy takiej efektywności lidera Gruzja dostała dokładnie to, czego potrzebowała: punkt odniesienia w ataku i zawodnika, który w końcówce nie chowa się przed odpowiedzialnością.
Marcquise Reed dołożył drugie uderzenie
Shengelia był twarzą zwycięstwa, ale bez Reeda tej remontady by nie było. Naturalizowany obwodowy zdobył 32 punkty, rozdał 7 asyst, zebrał 3 piłki i zanotował 2 przechwyty. Z gry trafił 12 z 21 rzutów, a zza łuku 3 z 5.
To właśnie ta dwójka rozbiła hiszpańską defensywę. Gruzja nie wygrała szeroką rotacją ani kontrolą meczu przez pełne 45 minut. Wygrała dlatego, że w kluczowym momencie miała dwóch graczy zdolnych samodzielnie kreować grę.
Hiszpania z pierwszą porażką w eliminacjach
Dla Hiszpanii to pierwsza porażka w tych kwalifikacjach. Zespół Chusa Mateo zakończył pierwszą rundę z bilansem 5–1 i wygrał Grupę A, ale do kolejnego etapu nie przeniesie już idealnego rekordu.
Najlepszym strzelcem Hiszpanów był Willy Hernangómez, który zanotował 19 punktów i 8 zbiórek. To jednak nie wystarczyło, zwłaszcza że w końcówce Hiszpania miała problemy z domknięciem meczu. Po takiej pierwszej kwarcie porażka będzie bolała jeszcze mocniej.
Obie drużyny grają dalej
Mimo sensacyjnego wyniku układ w Grupie A nie zmienił najważniejszego faktu: zarówno Hiszpania, jak i Gruzja awansowały do drugiej rundy kwalifikacji. Hiszpania zakończyła grupę na pierwszym miejscu z bilansem 5–1. Gruzja była trzecia z bilansem 3–3. Między nimi uplasowała się Ukraina z bilansem 4–2, a tabelę zamknęła Dania pozostając bez zwycięstwa.
Dla Gruzji ta wygrana ma jednak większe znaczenie niż sama tabela. Pokonanie Hiszpanii po powrocie z -22 to wynik, który wzmacnia drużynę mentalnie przed kolejnym etapem eliminacji. A występ Shengelii? To materiał na jeden z najlepszych indywidualnych meczów tej fazy kwalifikacji.










