James Harden po raz kolejny połączył przygotowania do sezonu z wakacjami w Grecji. 36-letni rozgrywający wrócił na Mykonos, gdzie wspólnie z Bonesem Hylandem korzystał z obiektów miejscowego klubu Mykonos Betsson. Obaj Amerykanie zrobili jednak coś więcej niż tylko przećwiczyli własny plan treningowy: otworzyli drzwi siłowni dla wychowanków klubowej akademii.
Mykonos, czyli ulubione biuro Hardena
Sentyment Hardena do greckiej wyspy nie jest przypadkowy. Amerykanin ustanowił bowiem precedens już w 2021 roku, gdy razem z Kevinem Durantem zorganizował sobie na Mykonos prywatne zaplecze treningowe w trakcie urlopu. Od tamtej pory jego wakacyjne wypady regularnie trafiają na czołówki serwisów sportowych.
Tym razem gospodarzem sesji był Mykonos Betsson, klub występujący w najwyższej greckiej klasie rozgrywkowej Stoiximan GBL. Tam właśnie Harden szlifował formę przed sezonem 2026/27, a towarzystwa dotrzymywał mu Bones Hyland, obwodowy Minnesoty Timberwolves. Obaj skupili się przede wszystkim na indywidualnych zajęciach siłowych i technicznych.
Akademia w roli widowni
Najciekawszy wątek pojawił się jednak po treningu. Obaj koszykarze zaprosili bowiem młodzież z klubowej akademii, by mogła obejrzeć końcówkę profesjonalnej sesji z bliska. Dla nastolatków z niewielkiej wyspy była to okazja, jaka zdarza się raz na wiele lat.
Na tym się zresztą nie skończyło. Amerykanie zostali z dziećmi na dłużej, pozując do zdjęć oraz rozdając autografy. W podzięce grecki klub opublikował w mediach społecznościowych pamiątkową fotografię, dziękując obu graczom za wizytę i inspirowanie kolejnego pokolenia.
Co dalej z kontraktem Hardena
Grecki wypad ma też drugie dno, ponieważ Harden wciąż formalnie pozostaje wolnym agentem. Amerykanin odrzucił bowiem opcję zawodnika wartą 42,3 mln dolarów, po czym przystąpił z Cleveland do negocjacji nowej, wieloletniej umowy. Według Shamsa Charanii z ESPN obie strony pracują nad porozumieniem, dlatego jego powrót do Cavaliers uchodzi za formalność.
Stawka tych rozmów wykracza jednak poza samego zawodnika. Wysokość jego pensji przesądzi bowiem o tym, jakimi narzędziami Cleveland będzie mogło uzupełnić skład. Jeśli nowy kontrakt wystartuje w przedziale od 26 do 28 mln dolarów, klub zachowa podatkowy średni wyjątek wart 6,1 mln dolarów. W przeciwnym razie zostanie mu wyłącznie minimum dla weterana na obsadzenie dwóch wolnych miejsc.
Warto dodać, że Harden trafił do Cleveland dopiero w lutym, a mimo to zdążył pomóc drużynie w awansie do finału Konferencji Wschodniej. Rdzeń z Donovanem Mitchellem, Evanem Mobley’em i Jarrettem Allenem rozegrał jednak wspólnie zaledwie 25 meczów, licząc sezon zasadniczy i playoffy. Dlatego kolejna kampania ma być dla Cavaliers pierwszym pełnym sprawdzianem tego kwintetu.
Wszystkie letnie ruchy transferowe zbieramy na bieżąco w naszej karuzeli transferowej 2026/27.
Hyland wraca do zatłoczonego obwodu
Sytuacja Hylanda wygląda z kolei zupełnie inaczej. 25-letni koszykarz, wybrany z 26. numerem draftu 2021 przez Denver Nuggets, po epizodzie w Los Angeles Clippers trafił do Minnesoty w 2025 roku. Według medialnych doniesień ma pozostać w klubie na kolejny sezon, podpisując roczną umowę wartą około 3,2 mln dolarów.
Czeka go tam jednak ostra walka o minuty, ponieważ obwód Timberwolves należy do najbardziej obłożonych w całej lidze. W tym kontekście indywidualne sesje na Mykonos, z dala od zgiełku i pod okiem jednego z najlepszych rozgrywających ostatniej dekady, mogą okazać się inwestycją, która zwróci się jesienią.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.










