Dwóch byłych graczy NBA, wybranych w pierwszej rundzie draftu, Enes Kanter Freedom i Royce White, w odstępie kilku godzin ogłosili w mediach społecznościowych zamiar zgłoszenia się do draftu WNBA 2027. Obaj wprost powiązali swoje deklaracje z toczącą się w amerykańskim sporcie debatą o zasadach kwalifikowalności sportowców transpłciowych w rozgrywkach kobiecych.
Dwie deklaracje w kilka godzin
Enes Kanter Freedom, który spędził w NBA jedenaście sezonów, jako pierwszy ogłosił w piątek na platformie X, że formalnie zgłasza się jako kandydat do draftu WNBA. W swoim oświadczeniu podważył sposób, w jaki miałyby być w praktyce egzekwowane zasady kwalifikowalności płciowej, sugerując, że samo zadeklarowanie tożsamości powinno wystarczyć do spełnienia wymogów startu w lidze.
Kilka godzin później podobną deklarację złożył Royce White, wybrany w pierwszej rundzie draftu 2012 przez Houston Rockets. White w oświadczeniu przekazanym mediom określił się jako osoba transpłciowa „dla potrzeb koszykówki zawodowej” i zapowiedział zgłoszenie się do draftu WNBA w 2027 roku, dodając, że uważa taki krok za „sprawiedliwy” wobec obecnych zasad.
Kariery, które nigdy nie dotknęły WNBA
Ani Freedom, ani White nigdy nie mieli żadnego związku z żeńską ligą, a ich koszykarskie CV należą do zupełnie innego rozdziału historii NBA. Freedom, wybrany z numerem 3 przez Utah Jazz w 2011 roku, rozegrał w karierze 748 spotkań w barwach Jazz, Oklahomy City Thunder, New York Knicks, Portland Trail Blazers oraz Boston Celtics, kończąc karierę ze średnimi 11,2 punktu i 7,8 zbiórki. Ostatni raz w lidze pojawił się w sezonie 2021/22. White miał znacznie krótszy epizod w NBA, rozgrywając zaledwie trzy mecze, wszystkie w barwach Sacramento Kings w sezonie 2013/14, po czym kontynuował karierę w kanadyjskiej lidze NBL oraz w rozgrywkach BIG3.
Co faktycznie mówią przepisy WNBA
Warto podkreślić kontekst, którego nie zawierały same deklaracje obu zawodników. Układ zbiorowy WNBA (CBA) podpisany w marcu 2026 roku stanowi jedynie, że „do gry w WNBA uprawnione są wyłącznie zawodniczki będące kobietami”, bez dalszej definicji ani publicznie dostępnej, szczegółowej procedury weryfikacyjnej dotyczącej sportowczyń transpłciowych. Liga dotąd nie odniosła się publicznie do pytań o doprecyzowanie tego zapisu. Do tej pory żadna transpłciowa kobieta nigdy nie zagrała w WNBA, a temat pozostaje przedmiotem ostrego sporu w amerykańskich mediach sportowych i politycznych, angażującego zarówno organizacje broniące praw osób transpłciowych, jak i grupy domagające się jednoznacznego ograniczenia startu wyłącznie do kobiet w rozumieniu biologicznym.
Biorąc pod uwagę wiek, płeć metrykalną oraz brak jakiegokolwiek formalnego związku obu zawodników z żeńską koszykówką, ich deklaracje są przez komentatorów powszechnie odczytywane jako gest polityczny i publicystyczny, nie realna próba wejścia do ligi.










