Jonathan Kuminga, mimo długich starań Los Angeles Lakers, wybrał ostatecznie Minnesotę Timberwolves. Klub z Kalifornii, wciąż mający więcej gwarantowanych kontraktów niż miejsc w składzie, szuka teraz alternatyw, w tym chce pozyskać Bruce’a Browna, co dodatkowo komplikuje sytuację Bronny’ego Jamesa.
Kuminga wybrał Wolves, nie Lakers
Jonathan Kuminga w środę podpisał dwuletni kontrakt wart 12,4 miliona dolarów z Minnesotą Timberwolves, jak poinformował Shams Charania z ESPN. Skrzydłowy wybrał Minnesotę mimo długich starań Los Angeles Lakers, którzy prowadzili rozmowy o transakcji wiązanej z Atlantą Hawks, ale strony nie zdołały dogadać się co do oczekiwań finansowych zawodnika. Timberwolves przez ostatni miesiąc intensywnie zabiegali o Kumingę, angażując w rekrutację nawet Anthony’ego Edwardsa, a prezes klubu Tim Connelly odbył w tym celu osobiste spotkanie z zawodnikiem w Miami. W Minnesocie 23-latek ma wypełnić wakat na pozycji silnego skrzydłowego w wyjściowej piątce, obok Edwardsa, LaMelo Balla, Jadena McDanielsa i Rudy’ego Goberta.
Lakers szukają teraz planu B
Straciwszy Kumingę, Lakers muszą teraz szukać wzmocnień gdzie indziej. Według doniesień Bleacher Report wśród rozważanych nazwisk znaleźli się PJ Washington z Dallas Mavericks, De’Andre Hunter oraz Bruce Brown, wciąż niezwiązany z żadnym klubem wolny agent. Brown, jako zdecydowanie tańsza opcja od pozostałych dwóch, mógłby zaoferować Lakers solidną obronę na obwodzie oraz rzut zza łuku w roli rezerwowego.
Bronny znów w cieniu roszad kadrowych
Jak pisaliśmy już w lipcu, Lakers od dłuższego czasu mają na liście szesnaście gwarantowanych kontraktów, o jeden za dużo względem regulaminowego limitu, co i tak wymusza jakieś ruchy kadrowe jeszcze przed startem sezonu. Dyrektor generalny Rob Pelinka otwarcie przyznawał wówczas, że wysłuchałby poważnej oferty za Bronny’ego Jamesa, choć klub nie szuka na niego aktywnie kupca i jest zadowolony z jego rozwoju. Dodanie do składu kolejnego zawodnika na skrzydle, czy to Browna, czy Washingtona, tylko pogłębia tę matematyczną łamigłówkę. Warto przypomnieć, że 21-letni obrońca wchodzi w ostatni gwarantowany rok swojego kontraktu (około 2,2 mln dolarów, z klubową opcją na kolejny sezon), a presja na niego wzrosła dodatkowo po tym, jak latem jego ojciec, LeBron James, przeniósł się do Philadelphii 76ers.
Połączenie z ojcem na razie nieaktualne
Amerykańskie media spekulują też, co stałoby się z Bronny’m, gdyby Lakers zdecydowali się go zwolnić, wskazując między innymi na Philadelphię jako miejsce, które mogłoby chcieć wykorzystać rodzinny wątek marketingowo. Warto jednak podkreślić, że to na razie czysta spekulacja: jak informowaliśmy w lipcu, agent obu Jamesów, Rich Paul, wprost zdementował plotki o połączeniu ojca i syna w jednym zespole, zaznaczając, że nie istnieje obecnie żaden taki plan ani prośba.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.










