Podpis pod kontraktem Matisse’a Thybulle’a rozwiązał jeden problem Los Angeles Lakers i natychmiast stworzył drugi. Jeziorowcy mają bowiem 16 gwarantowanych umów, a przed pierwszym meczem sezonu mogą mieć maksymalnie 15. Reporter Jovan Buha wskazał trzech zawodników, którzy najprawdopodobniej odejdą: Daltona Knechta, Jadena Hardy’ego i Bronny’ego Jamesa.
Thybulle załatał dziurę, ale przepełnił kadrę
Ruch sam w sobie był rozsądny. 29-letni Matisse Thybulle podpisał roczną umowę wartą około 3,3 mln dolarów, czyli kontrakt minimalny, a Lakers dostali dokładnie to, czego szukali – punktowego obrońcę na obwodzie.
Zawodnik, który dwukrotnie był wybierany do drugiej piątki defensywnej NBA (2021, 2022) rozegrał w minionym sezonie 30 spotkań w Portland Trail Blazers, notując 5,8 pkt, 2 zb. i 2 pr. przy 39,8% skuteczności zza łuku. Warto dodać, że to zdecydowanie lepsza dyspozycja rzutowa niż w czasach gry w Filadelfii, skąd wyszedł jako dwudziesty wybór draftu 2019.
Problem polega jednak na arytmetyce. Kadra Lakers była już skompletowana do 15 nazwisk, dlatego podpis Thybulle’a wywindował ją do 16 gwarantowanych kontraktów. Klub może utrzymać ten stan przez całe lato, ale przed inauguracją rozgrywek musi zejść do limitu.
Buha: to będzie jeden z trzech
Kulisy wyjaśnił Jovan Buha, dziennikarz specjalizujący się Lakers, w swoim podcaście.
Lakers wyraźnie muszą kogoś się pozbyć i myślę, że będzie to jeden z trzech zawodników. To będzie albo Dalton Knecht, albo Jaden Hardy, albo Bronny James.
Każdy z tych scenariuszy wygląda jednak zupełnie inaczej.
Bronny James: jedyny z realną wartością
Paradoksalnie to właśnie 21-letni Bronny James jest jedynym z tej trójki, za którego Lakers mogliby coś realnie dostać. Klub nie szuka na niego kupca i jest zadowolony z jego rozwoju – mimo to wysłuchałby poważnej oferty, zwłaszcza od zespołu, do którego trafi ostatecznie LeBron James.
Lakers nie próbują aktywnie pozbyć się Bronny’ego. To bardziej: „lubimy tego gościa, rozwinęliśmy go. Jeśli chcecie złożyć nam ofertę, ocenimy ją tak jak każdą inną ofertę za każdego zawodnika, ale musicie złożyć prawdziwą ofertę”.
Buha zaznaczył przy tym, że mocno zabezpieczony wybór draftu o znikomej szansie realizacji nie wystarczy. Los Angeles oczekuje minimum sensownego numeru drugiej rundy, a potencjalnie czegoś więcej.
Kontekst finansowy również jest istotny. Pensja Bronny’ego na sezon 2026/27 wynosi około 2,2 mln dolarów i została zagwarantowana wcześniej tego lata, a w umowie znajduje się jeszcze klubowa opcja na kolejny rok. Według Johna Hollingera z The Athletic zwolnienie zawodnika z rozłożeniem kontraktu wprowadziłoby Lakers pod próg podatku luksusowego i jednocześnie uporządkowało limit składu. W poprzednim sezonie James junior notował 2,9 pkt, 0,5 zb. i 1,2 as.
Knecht i Hardy: trzeba będzie dopłacić
Z pozostałą dwójką sytuacja jest odwrotna – i znacznie trudniejsza.
Osobiście byłbym zaskoczony, gdyby dostali jakiekolwiek aktywo za Daltona Knechta czy Jadena Hardy’ego. Myślę, że gdyby Lakers mieli na stole transakcję, w której mogliby ich sprzedać i coś w zamian otrzymać, już dawno by to zrobili.
Knecht figuruje w rozmowach transferowych od dłuższego czasu, jednak Jeziorowcy nie znaleźli dotąd oferty wartej rozważenia. W najlepszym wariancie mogliby uzyskać mocno zabezpieczony wybór drugiej rundy, który prawdopodobnie nigdy nie zostanie zrealizowany. Bardziej realistycznie natomiast będą musieli dołożyć kapitał draftowy, żeby ktokolwiek przejął kontrakt.
Rynek Hardy’ego jest jeszcze węższy. Przypomnijmy: Lakers pozyskali go razem z dwoma wyborami drugiej rundy z Washington Wizards w zamian za Deandre’a Aytona. W konsekwencji jego przeprowadzka najpewniej również będzie wymagała dołożenia „dwójki”.
Korek, który blokuje Kumingę i Washingtona
Ta układanka ma znacznie szersze konsekwencje. Los Angeles jest bowiem od tygodni łączone z Jonathanem Kumingą, ale sign-and-trade komplikują jego oczekiwania finansowe, ograniczona elastyczność Lakers i konieczność przekierowania odchodzących zawodników do innych klubów.
Zdaniem Buhy to właśnie Knecht i Hardy byliby najpewniej wysłani w takim scenariuszu. Problem w tym, że wysłanie obu do jednego miejsca może się nie udać – niewiele zespołów dysponuje odpowiednim miejscem płacowym i wolnymi miejscami w składzie, a część z nich ma już komplet zawodników.
W tle pozostaje jeszcze PJ Washington z Dallas. Zgromadzenie dodatkowego kapitału draftowego pozwoliłoby Lakers złożyć Mavericks agresywniejszą ofertę.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.










