Los Angeles Lakers otwarcie przyznają, że tegoroczne lato transferowe nie było nastawione na natychmiastową walkę o mistrzostwo. Jak ujawnił w podcaście Lakers Collective dziennikarz Jovan Buha, ludzie z wnętrza organizacji przyznają, że klub zrobił lekki krok w tył, budując długofalowy projekt wokół Luki Dončicia i Austina Reavesa z myślą o sezonie 2027/28.
“Zrobiliśmy krok w tył” – szczere wyznanie z wewnątrz klubu
Buha, jeden z najlepiej poinformowanych dziennikarzy zajmujących się Lakers, nie krył zaskoczenia szczerością rozmówców z klubu:
Rozmawiałem w ten weekend z kilkoma osobami z Lakers i częściej niż nie, pojawiało się przyznanie, że mogliśmy zrobić w tym sezonie letnim lekki krok w tył.
Dodał przy tym, że skala odejść rzeczywiście osłabiła zespół na papierze:
Można argumentować, że na papierze nie mamy tego samego topowego talentu. Straciliśmy LeBrona, straciliśmy dobrych zawodników w postaci Marcusa, Rui i Luke’a, i rozumiemy, dlaczego niektórzy są sceptyczni wobec tego lata i dlaczego niektórzy czują, że zrobiliśmy krok w tył.
Długofalowa wizja wokół Dončicia i Reavesa
Zamiast maksymalizować szanse na tytuł w nadchodzącym sezonie, klub postawił na budowę młodszego rdzenia zdolnego rozwijać się wspólnie przez kilka kolejnych lat. Buha wyjaśnił filozofię stojącą za tą strategią:
Chodzi tu o długofalową wizję, budowanie tego rdzenia od podstaw wokół Luki i Austina, sprawienie, by ci zawodnicy w wieku około dwudziestu kilku lat rozwijali się razem, budując kolejne trzy do pięciu lat z tym rdzeniem.
Mimo to cel: 50 zwycięstw i druga runda
Nie oznacza to jednak, że Lakers rezygnują z ambicji na nadchodzący sezon. Zdaniem Buhy, klub wciąż wierzy w solidny wynik już teraz, traktując go jako fundament pod dalszą rozbudowę:
Jeśli spojrzeć na to tak: w tym sezonie wciąż możemy być drużyną wygrywającą ponad 50 meczów, możemy mieć przewagę własnego parkietu, możemy dojść przynajmniej do drugiej rundy, a potem budować dalej następnego lata, to moim zdaniem ma to sens.
Prawdziwe okno mistrzowskie? Sezon 2027/28
Dopiero jednak za dwa lata, po pełnym sezonie zgrywania nowego „kręgosłupa”, klub liczy na realną walkę o najwyższe cele:
Jeśli patrzeć na to jak na budowę rozłożoną na dwa do trzech lat, to moim zdaniem ma to sens.
Kompletna przebudowa składu tego lata
Tegoroczne letnie okienko transferowe rzeczywiście należało do jednych z najbardziej intensywnych w całej lidze. Poza zatrzymaniem Austina Reavesa na nowym czteroletnim kontrakcie, klub sprowadził Walkera Kesslera w ramach sign-and-trade z Utah Jazz oraz Jadena Hardy’ego przy okazji transferu Deandre’a Aytona do Washington Wizards. Do tego doszły czteroletnie umowy z Quentinem Grimesem i Sandro Mamukelashvilim, dwuletni kontrakt z Collinem Sextonem, a także roczna umowa z trzykrotnym mistrzem NBA, Kevonem Looney’em. Ostatnim ruchem było podpisanie Ziaire’a Williamsa, natomiast podczas samego draftu Lakers przesunęli się z numeru 25 na 24, by wybrać Camerona Carra.
Warto jednak pamiętać, że tym wzmocnieniom towarzyszyła również fala odejść. Poza już wspomnianym LeBronem Jamesem, klub pożegnał Rui Hachimurę (Clippers), Marcusa Smarta (Rockets), Luke’a Kennarda (Suns), Jaxsona Hayesa (Jazz) oraz wspomnianego już Aytona (Washington) – wystarczająco dużo zmian, by nawet ludzie z samej organizacji przyznali, że krótkoterminowo Lakers stali się drużyną nieco słabszą niż rok wcześniej.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.










