New York Knicks tracą ważny element rotacji. Landry Shamet doznał skręcenia prawego barku i – jak poinformował Shams Charania z ESPN – zostanie ponownie przebadany dopiero za cztery tygodnie. To ten sam bark, który zawodnik zwichnął w przedsezonie 2024.
Shamet odniósł uraz w sobotnim meczu przeciwko Orlando Magic. Poprzednia kontuzja tego barku wykluczyła go z gry na około dwa miesiące, dlatego w Nowym Jorku mogą mówić o względnym szczęściu — tym razem nie będzie potrzebna interwencja chirurgiczna.
Jak przekazał Stefan Bondy z „New York Post”, zawodnik już rozpoczął rehabilitację.
DOBRY START SEZONU PRZERWANY
Shamet wrócił do Knicks na sezon 2025/26 na rocznej, niegwarantowanej umowie za minimum dla weterana. Początek rozgrywek miał naprawdę solidny:
9,3 punktu, 2,0 zbiórki i 1,2 asysty w 20,9 minuty gry. W 15 występach sześciokrotnie wychodził w pierwszej piątce, trafiając 45,2% z gry, w tym znakomite – i najlepsze w karierze – 42,4% zza łuku.
Jego absencja to niewątpliwie cios dla rotacji Knicks, choć mogło być zdecydowanie gorzej — zabieg prawdopodobnie oznaczałby koniec sezonu.
KTO PRZEJMIE MINUTY SHAMETA?
W obliczu kontuzji rola Milesa McBride’a, Jordana Clarksona oraz Tylera Koleka powinna znacząco wzrosnąć. Kolek wykorzystał już pierwszą okazję, notując 17 minut przeciwko Nets — najwięcej w sezonie — pod nieobecność Shameta.
Knicks mają wolne miejsce w 15-osobowym składzie, ale z uwagi na minimalny margines pod drugim apronem nie mogą sobie pozwolić na podpisanie kolejnego zawodnika.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.











