Podczas gdy każda wielka gwiazda NBA prędzej czy później musi pogodzić się z nieubłaganym upływem czasu, LeBron James zdaje się funkcjonować poza prawami fizyki. W swoim 23. sezonie w lidze, 41-letni skrzydłowy notował dokładnie tyle samo punktów na mecz, co w swoim debiutanckim sezonie sprzed dwóch dekad – 20,9 pkt. Zestawienie z innymi wielkimi legendami w historii ligi, od Michaela Jordana po Shaquille’a O’Neala, pokazuje, jak bezprecedensowe jest to osiągnięcie.
Wieczna młodość Jamesa
W sezonie 2003/04, jako 19-letni debiutant Cleveland Cavaliers, James notował średnio 20,9 pkt na mecz, od razu zdobywając nagrodę Debiutanta Roku. Tymczasem w swoim zakończonym 23. sezonie w lidze, już w barwach Los Angeles Lakers, jego średnia wyniosła… dokładnie tyle samo – 20,9 pkt. Taka stabilność na przestrzeni ponad dwudziestu lat kariery nie ma precedensu wśród innych wielkich postaci w historii koszykówki zawodowej.
Nawet Jordan musiał zwolnić
Zestawienie z sześcioma innymi legendarnymi zawodnikami obnaża skalę wyjątkowości Jamesa. Nawet sam Michael Jordan, powszechnie uznawany za najlepszego koszykarza w historii, nie zdołał uniknąć regresu. W debiucie z sezonu 1984/85 notował 28,2 pkt, natomiast karierę zakończył w barwach Washington Wizards w sezonie 2002/03 ze średnią 20,0 pkt – najniższą w swojej karierze, co oznacza spadek o ponad 29 procent, mimo że wciąż był to bardzo solidny wynik jak na czterdziestoletniego wówczas zawodnika.
Znacznie dotkliwszy regres dotknął innych wielkich nazwisk. Vince Carter, który w sezonie debiutanckim 1998/99 notował 18,3 pkt, w swoim ostatnim sezonie (2019/20) zszedł do zaledwie 5,0 pkt – to spadek o niemal 73 procent. Podobnie rzecz miała się z Kareemem Abdulem-Jabbarem, który z imponujących 28,8 pkt w debiucie (1969/70) spadł do 10,1 pkt w swoim ostatnim, 1988/89 sezonie, tracąc blisko 65 procent skuteczności.
Nie inaczej wyglądała sytuacja legend San Antonio Spurs. David Robinson rozpoczynał karierę od 24,3 pkt w sezonie 1989/90, by zakończyć ją na poziomie 8,5 pkt w 2002/03 – również spadek rzędu 65 procent. Jego wieloletni partner z formacji, Tim Duncan, w debiucie (1997/98) notował 21,1 pkt, a karierę zamykał w sezonie 2015/16 ze średnią 8,6 pkt, co oznacza spadek o niemal 60 procent. Podobny scenariusz dotknął Shaquille’a O’Neala – z 23,4 pkt w sezonie rookie (1992/93) do 9,2 pkt w ostatnim sezonie kariery (2010/11), a więc regres na poziomie ponad 60 procent.
Dlaczego to tak wyjątkowe
Warto przy tym podkreślić, że wszyscy wymienieni zawodnicy to niekwestionowane legendy koszykówki, których kariery zakończyły się z licznymi mistrzostwami i nagrodami MVP na koncie. Mimo to żaden z nich nie zdołał utrzymać poziomu punktowego z początku kariery na jej finiszu – nawet Jordan, najbliższy takiemu wyczynowi, stracił niemal 30 procent skuteczności. Tymczasem James, mimo zbliżającej się 42. rocznicy urodzin, wciąż utrzymuje formę identyczną jak dwudziestoletni debiutant, co dodatkowo podsyca zainteresowanie jego trwającą decyzją o wyborze kolejnego klubu – niezależnie od tego, czy ostatecznie trafi do Cleveland, Miami, Philadelphii czy Golden State, liga najwyraźniej wciąż otrzyma zawodnika w pełni gotowego do gry na najwyższym poziomie.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.










