Transfer LeBrona Jamesa do Philadelphia 76ers rozgrzał ekspertów, a jeden z wątków wybija się ponad inne. Zdaniem byłego kolegi Jamesa z parkietu, Imana Shumperta, największą korzyścią dla Filadelfii może być wpływ 41-latka na Joela Embiida, i to nie na parkiecie, lecz w gabinecie odnowy. Chodzi o coś, z czym środkowy zmaga się od lat: o zdrowie.
Shumpert: LeBron to „idealny składnik”
Punktem wyjścia jest teza, że James uzupełnia układankę Sixers nie tylko sportowo. Shumpert, który grał z nim w Cleveland, zwrócił bowiem uwagę na zupełnie inny aspekt.
LeBron James to idealny składnik tego, co próbujecie osiągnąć. Patrzę na to od strony zdrowia Joela Embiida i jego dotychczasowych przejść. LeBron jest tu uzupełnieniem, przywozi własnego trenera, zawsze dba o ciało, odżywia się właściwie. To są rzeczy i ludzie, których potrzebujesz wokół siebie, gdy zaczynasz mówić o zrobieniu kolejnego kroku.
W jego ocenie właśnie ten nawyk może okazać się zaraźliwy. Ponadto Shumpert podkreślił, że reszta składu wreszcie tworzy komplet. Jaylen Brown to według niego zawodnik, który potrafi wybawić zespół z opresji, duet VJ Edgecombe i Tyrese Maxey daje szybkość, a James wskoczy w rolę idealnego point forwarda.
To niebezpieczne czasy w Filadelfii.
Lekcja zdrowia, której Embiid potrzebuje najbardziej
Twarde liczby brutalnie obnażają problem środkowego. Embiid, wybrany z 3. numerem draftu 2014, w minionym sezonie rozegrał bowiem zaledwie 38 spotkań, zmagając się z problemami lewego kolana oraz urazem mięśnia skośnego, a rozgrywki zakończył z powodu zapalenia wyrostka robaczkowego. W ostatnich trzech latach uzbierał raptem 96 występów.
Dla kontrastu James, mimo że jest o dekadę starszy, w tym samym sezonie zagrał 60 razy, a w poprzednich dwóch odpowiednio 71 i 70. Owszem, jego również dopadła kontuzja, w postaci rwy kulszowej, jednak w wieku 41 lat pozostaje bardziej dyspozycyjny niż wielu młodszych kolegów, łącznie z Kameruńczykiem. To właśnie dlatego eksperci widzą w nim wzór do naśladowania, a nie tylko partnera do gry.
Eddie Johnson: „spędź z nim całe lato”
Podobny ton przyjął Eddie Johnson, były najlepszy rezerwowy NBA. W jego opinii Embiid powinien potraktować obecność Jamesa jak darmowy kurs dbania o formę.
Wiecie, co bym zrobił? Na miejscu Joela Embiida poszedłbym i spędził z LeBronem resztę lata, żeby nauczyć się, jak doprowadzić się do właściwej formy. LeBron wie, jak osiągnąć odpowiedną dyspozycję. Na jego miejscu trzymałbym się tego gościa. Próbowałbym rozgryźć, jak utrzymać zdrowie, bo myślę, że to będzie klucz.
W tym ujęciu logika jest prosta. Dołożenie Jamesa czyni Sixers drużyną groźną, ale dopiero zdrowy Embiid zamienia ich w realnego pretendenta do tytułu.
Co to oznacza dla ambicji Filadelfii
Sedno całej dyskusji leży bowiem w historii klubu. Przez 12 sezonów Embiida Sixers siedmiokrotnie awansowali do playoffów, jednak ani razu nie przeszli drugiej rundy. Zdrowie środkowego było przy tym najczęstszą przyczyną rozczarowań.
Jeśli więc James faktycznie zdejmie z Maxey’a ciężar rozegrania i przy okazji zarazi Embiida swoim reżimem dbania o ciało, przyszły sezon może wyglądać inaczej niż wszystkie poprzednie.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.










