Koszykarski świat pogrążony jest w żałobie. W wieku 88 lat zmarł Lenny Wilkens – człowiek-instytucja NBA, jeden z zaledwie pięciu, którzy trafili do Hall of Fame zarówno jako zawodnik, jak i trener.
Lenny Wilkens odszedł w niedzielę w swoim domu – poinformowali o tym bliscy legendy w rozmowie z The Seattle Times.
Wilkens był jednym z najwybitniejszych rozgrywających w historii ligi. W trakcie 15-letniej kariery zawodniczej (1077 meczów) notował średnio 16,5 punktu, 6,7 asysty i 4,7 zbiórki, dziewięciokrotnie występując w Meczu Gwiazd. W sezonie 1967/68 zajął drugie miejsce w głosowaniu na MVP rozgrywek.
Od gracza do trenera – legenda Seattle
Karierę trenerską Wilkens rozpoczął jeszcze jako aktywny zawodnik Seattle SuperSonics – miasta, które przez ponad pół wieku nazywał swoim domem. To właśnie on poprowadził Sonics do dwóch finałów NBA z rzędu, zdobywając jedyne w historii klubu mistrzostwo w 1979 roku.
– To pokazuje, że Seattle ma bogatą historię. Cieszę się, że mogłem być jej częścią. To kraj koszykówki – nigdy nie powinniśmy byli stracić naszej drużyny. Mam nadzieję, że pewnego dnia Sonics wrócą. Ludzie wciąż wspominają tamten tytuł – Gus, Fred, Jack i inni stali się częścią tej społeczności. To był wspaniały czas – mówił Wilkens w 2022 roku podczas obchodów „Lenny Wilkens Day”.
Trenerski gigant
Poza Seattle prowadził także Portland Trail Blazers, Cleveland Cavaliers, Atlanta Hawks, Toronto Raptors i New York Knicks. W sumie jego bilans to 1332 zwycięstwa i 1155 porażek (53,6%), co daje mu trzecie miejsce w historii NBA pod względem liczby wygranych i rekord ligi pod względem liczby poprowadzonych meczów – 2487.
W ciągu 32 sezonów aż 20 razy jego drużyny grały w play-offach.
Pożegnanie legendy
Komisarz NBA, Adam Silver, w specjalnym oświadczeniu oddał hołd Wilkensowi:
– Lenny Wilkens reprezentował to, co w NBA najlepsze – jako zawodnik, trener i ambasador gry. Cztery lata temu został wyróżniony jako jeden z 75 najlepszych graczy i 15 najlepszych trenerów w historii ligi. Jeszcze bardziej imponujące od jego osiągnięć sportowych było jego oddanie służbie – szczególnie w ukochanym Seattle, gdzie stoi jego pomnik. Wpłynął na życie niezliczonej liczby młodych ludzi oraz pokoleń zawodników i trenerów, którzy widzieli w nim nie tylko świetnego lidera, ale i mentora pełnego klasy i uczciwości. Składam najszczersze kondolencje jego żonie Marilyn, dzieciom – Leeshy, Randemu i Jamee – oraz całej społeczności NBA, która miała szczęście go znać.
Dziedzictwo nie do przecenienia
Wilkens zdobył również dwa złote medale olimpijskie, a jego wpływ na grę i rozwój młodych koszykarzy jest nie do przecenienia. Dla Seattle był nie tylko bohaterem sportowym, ale i symbolem społecznego zaangażowania.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.











