Luka Dončić powrócił w tym tygodniu do stolicy Hiszpanii jako oficjalny ambasador turnieju „The One” (młodzieżowych rozgrywek 1 na 1 organizowanych pod egidą Jordan Brand i Nike). Wyjątkowa wizyta stała się dla słoweńskiego geniusza doskonałą okazją do spotkania z dziennikarzami dziennika MARCA. W szczerym wywiadzie gwiazdor podsumował swoje pierwsze miesiące w barwach Los Angeles Lakers, porównał presję panującą w Hollywood do tej w Realu Madryt oraz nakreślił jasne żądania transferowe przed nadchodzącym, kluczowym okresem offseason w NBA.
Brak pierścienia to „zły sezon” – standardy Realu i Lakers
Przenosiny Luki Dončicia do Los Angeles Lakers były jednym z najbardziej elektryzujących wydarzeń w najnowszej historii ligi. Choć „Jeziorowcy” w minionej kampanii zdołali wywalczyć awans do fazy play-off, sam Słoweniec kategorycznie odmawia uznania tego wyniku za jakikolwiek sukces. Dorastanie w kulturze ciągłego wygrywania w Madrycie ukształtowało jego bezkompromisowe podejście do sportu.
„To bardzo podobne środowiska” — wyznał Dončić, porównując Real do Lakers. „W obu tych klubach oczekiwanie zawsze jest jedno: masz wygrywać. Jeśli nie zdobędziesz mistrzostwa, to jest to zły sezon. Dokładnie tak na to patrzę”.
Lider Lakers podkreślił, że na drodze do osiągnięcia pełnego potencjału w minionych rozgrywkach stanął jego drużynie potężny pech. Plaga kontuzji kluczowych zawodników uniemożliwiła dłuższą serię w fazie posezonowej, co pozostawia w klubie ogromny niedosyt i sportową złość.
Żądania transferowe Luki: Strzelcy i atletyczni podkoszowi
Słoweniec nie ukrywa, że nadchodzące lato i okno transferowe będą dla przyszłości Lakers absolutnie kluczowe. Front office z Los Angeles musi wykorzystać ten czas, aby przebudować rotację i stworzyć wokół niego zespół rzucający realne wyzwanie reszcie stawki. Dončić wprost sformułował profil zawodników, jakich potrzebuje w szatni:
- Strzelcy obwodowi: „Zawsze potrzebuję wokół siebie graczy z dobrym rzutem, ponieważ defensywa rywali regularnie decyduje się na podwajanie mojej osoby – wyjaśnił Słoweniec.
- Atletyczni wysocy: Lakers pilnie poszukują silnych, mobilnych graczy podkoszowych, którzy z jednej strony zagwarantują elitarną ochronę obręczy w obronie, a z drugiej będą skutecznie kończyć akcje dwójkowe pod koszem.
Dončić odniósł się również do indywidualnych wyróżnień, w tym statuetki MVP, o którą regularnie walczy:
„O tych nagrodach decydują media. Oczywiście, że chcę wygrać każde możliwe trofeum, ale absolutnym priorytetem, który stoi ponad wszystkim, jest mistrzowski pierścień”.
Sentyment do Brunsona i globalny układ sił
W rozmowie nie mogło zabraknąć wątku Jalena Brunsona, który poprowadził New York Knicks do historycznego mistrzostwa 2026. Dončić zdradził, że natychmiast wysłał swojemu byłemu koledze z Dallas Mavericks gratulacje:
„Grał niesamowicie. Napisałem do niego, ma wszelkie powody do dumy. Obaj zrobiliśmy gigantyczny postęp od czasów wspólnej gry w Teksasie. Gdybyśmy wtedy zostali w Dallas razem… cóż, na pewno byłoby bardzo dobrze”.
Słoweniec skomentował także dynamicznie kurczącą się przewagę reprezentacji USA nad resztą świata w kontekście koszykówki międzynarodowej. Według niego Amerykanie mogą wkrótce stracić swój absolutny monopol na złote medale:
„Tak, uważam, że to możliwe. Serbia pokazała na igrzyskach, że była już niesamowicie blisko. USA wciąż ma nieprawdopodobnych zawodników, więc wygranie z nimi to ekstremalnie trudne zadanie, ale to się w końcu wydarzy”.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.










