Kiedy na parkiecie w Stambule zetrą się potęgi Fenerbahce i Realu Madryt, najciekawsze rzeczy mogą dziać się nie pod koszem, a w lożach VIP. Do miasta zawitają bowiem „grube ryby” światowego basketu: CEO Euroligi Chus Bueno oraz dyrektor zarządzający NBA na Europę i Bliski Wschód, Giorgos Aivazoglou. Oficjalnie: obejrzeć mecz. Nieoficjalnie: doprecyzować warunki historycznej współpracy, która ma na zawsze zmienić oblicze europejskiej koszykówki.
Choć formalne spotkanie wszystkich stron zaplanowano na 28 kwietnia, wizyta w Turcji to jasny sygnał, że negocjacje wchodzą w decydującą fazę. Stawką jest projekt NBA Europe, który według najnowszych informacji ma wystartować w październiku 2027 roku.
Miliard dolarów na stole i koniec rozłamu?
Dlaczego teraz? Proces zbierania ofert od potencjalnych inwestorów NBA Europe właśnie się zakończył. Zainteresowanie przeszło najśmielsze oczekiwania – mówi się o wielu ofertach przekraczających miliard dolarów.
Chus Bueno, w rozmowie z The Athletic, nie ukrywa, że Euroliga jest gotowa na każdy scenariusz:
„Wszystko jest na stole. Wiem, co NBA wnosi do gry i wiem, że NBA chciałaby prowadzić ligę. Jeśli ma to sens biznesowy i sportowy dla klubów, to dlaczego nie?”.
MAPA DROGOWA REWOLUCJI (2026-2027)
Najbliższe tygodnie zdecydują o tym, czy za dwa lata będziemy oglądać europejską wersję NBA, czy zacieśnioną współpracę obecnych struktur.
Wizja Bueno: Jeden ekosystem zamiast rozłamu
Chus Bueno ostrzega przed fragmentacją rynku. Jego celem jest stworzenie jednego, potężnego ekosystemu, który połączy siły NBA, Euroligi, FIBA oraz lig krajowych.
„Fragmentacja nie jest dobra dla nikogo. Chcemy stworzyć najlepszą możliwą ligę” – dodaje CEO EuroLigi.
fot. Eurohoops.net
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.










