New York Knicks kontynuują swoją historyczną serię zwycięstw i wykonują pierwszy, potężny krok w kierunku mistrzowskiego tytułu. Podopieczni Mike’a Browna odrobili 14-punktową stratę w drugiej połowie, kończąc spotkanie morderczym zrywem 11:0, by pokonać San Antonio Spurs 105:95 w meczu otwarcia Finałów NBA 2026. Nowojorczycy nie tylko odebrali rywalom przewagę własnego parkietu, ale także zapisali się na kartach historii ligi.
Jalen Brunson w trybie MVP i historyczna seria Knicks
Liderem ekipy z Nowego Jorku był niezrównany Jalen Brunson, który zapisał na swoim koncie 30 punktów. Rozgrywający zdominował czwartą kwartę, zdobywając w niej aż 13 oczek — zaledwie o sześć mniej niż cała drużyna San Antonio zdołała ugrać w tej części meczu. Gdy na 2:16 przed końcem Victor Wembanyama wyprowadził Spurs na prowadzenie 95:94, Brunson natychmiast odpowiedział kluczową trójką z narożnika, a na 38 sekund przed syreną przypieczętował wygraną szalonym rzutem z obrotu, upadając na parkiet.
„To jest prawdziwy wojownik” – komplementował swojego lidera trener Knicks, Mike Brown. „Pojawia się w najważniejszych momentach. Dokładnie to powinni robić zawodnicy z tytułem MVP”.
Dla New York Knicks to już 12. z rzędu zwycięstwo w tegorocznej fazie play-off. Stali się oni zaledwie siódmym zespołem w całej historii NBA, który może pochwalić się tak imponującą passą w postseason. Wygrana ma również wymiar historyczny z innego powodu: Knicks stali się pierwszą drużyną, która pokonała Spurs w Meczu nr 1 serii finałowej (wcześniejszy bilans San Antonio wynosił idealne 6-0) oraz sprawiła, że Spurs po raz pierwszy w historii klubu znaleźli się na minusie w trakcie trwania Finałów.
Samokrytyczny Wembanyama i trybuny pełne legend
W ekipie gospodarzy podkoszowy lider Victor Wembanyama zanotował solidne double-double — 26 punktów i 12 zbiórek w swoim finałowym debiucie, jednak jego skuteczność pozostawiała wiele do życzenia. Francuz trafił zaledwie 6 z 21 rzutów z gry i po meczu nie szukał żadnych usprawiedliwień.
„Byłem dziś po prostu słaby. To nie jest bardziej skomplikowane” — uciął krótko Wembanyama. „Myślę, że daliśmy temu meczowi uciec”.
Wielkie widowisko z trybun Frost Bank Center śledziła śmietanka obu klubów. Obecny w loży był legendarny trener Gregg Popovich, a obok niego zasiadły ikony Spurs: Tim Duncan, David Robinson, Manu Ginobili oraz Bruce Bowen. Z kolei z Nowego Jorku przyleciał Patrick Ewing oraz najwierniejsi celebryccy kibice Knicks: Spike Lee, Ben Stiller, Tracy Morgan, Fat Joe i Timothée Chalamet.
Mecz numer 2 zostanie rozegrany już w najbliższy piątek, ponownie w San Antonio. Knicks potrzebują jeszcze trzech wygranych, by sięgnąć po pierwszy tytuł od 53 lat.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.










