Anthony Edwards coraz śmielej wchodzi w buty głównego rozgrywającego Minnesoty Timberwolves. Choć przyznaje, że wymaga to od niego zupełnie innego myślenia na parkiecie, jego rozwój w tym sezonie jest wyraźnie widoczny.
Nowa rola lidera ataku
Anthony Edwards od początku sezonu pełni funkcję głównego kreatora gry Timberwolves. W sytuacji, gdy zespół nie dysponuje klasycznym rozgrywającym, a Donte DiVincenzo rozpoczyna mecze na jedynce, to Edwards musi przejąć odpowiedzialność za wprowadzanie piłki i inicjowanie akcji.
– Muszę się po prostu przyzwyczaić do bycia rozgrywającym — do tego, że w końcówkach mam iść po piłkę, wyprowadzać ją, nawet jeśli rywale mocno naciskają – powiedział po meczu cytowany przez The Athletic. W starciu z Thunder zdobył 31 punktów, miał 8 zbiórek i 5 asyst, choć Wolves przegrali 105:113.
Edwards przytoczył także sytuację z końcówki, która dobrze pokazuje trudności nowej roli. Przy remisie 101:101 DiVincenzo czekał, aż Edwards podbiegnie po piłkę. Ten się zawahał, co Thunder natychmiast wykorzystali, zdobywając punkty na prowadzenie.
– Czasami myślę: niech ktoś inny wyprowadzi piłkę, a ja potem ją przejmę. Ale żeby zdjąć presję z moich kolegów, to ja muszę wyprowadzać piłkę i wprowadzać nas w akcję – wyjaśnił.
Ciężar gry na barkach Edwardsa
Choć Edwards wciąż uczy się roli, w ataku potrafi przejąć mecz. W czwartej kwarcie przeciwko Thunder zdobył 14 punktów i własnoręcznie niemal odwrócił losy spotkania, redukując dwucyfrową stratę.
– Skoro nie mamy nominalnego rozgrywającego, to ja muszę być tym, który wyprowadza piłkę. To naprawdę takie proste — dzięki temu unikniemy strat, wejdziemy w akcję i dam kolegom dobre pozycje do rzutów. Będzie dobrze – podkreślił.
Po 14 rozegranych meczach Edwards notuje średnio 28,0 punktu, 4,8 zbiórki, 3,6 asysty i 1,5 przechwytu, trafiając 47,5% z gry i 39,2% za trzy. Timberwolves zajmują 7. miejsce na Zachodzie z bilansem 10–8.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.









