Tyrese Maxey znów zachwycił – 54 punkty, 9 asyst i niemal 47 minut na parkiecie przeciwko Bucks. Po meczu Paul George wyjaśnił, dlaczego młoda gwiazda Sixers rośnie na absolutną elitę NBA.
Maxey na historycznym poziomie
W czwartkowy wieczór Tyrese Maxey dał Philadelphii 76ers zwycięstwo 123:114 po dogrywce z Milwaukee Bucks, rozgrywając najlepszy mecz w karierze. Jego 54 punkty i dziewięć asyst przy 46,5 minuty gry były pokazem nie tylko talentu, ale i nieprawdopodobnej wytrzymałości.
Paul George o Maxeyu: praca ponad wszystko
Po meczu Paul George nie szczędził komplementów młodszemu koledze.
– On jest utalentowany – powiedział George w rozmowie z ESPN. – To, co się wyróżnia, to że po meczu, w back-to-back, po 50, 45 minutach, on idzie jeszcze podnosić ciężary. To mówi wszystko o tym, kim jest i dlaczego jest tu, gdzie jest.
– Byłem w tej lidze z wieloma świetnymi zawodnikami. Wszyscy robią takie rzeczy. To ich napędza, utrzymuje mocnych, ciągle pracują nad sobą – dodał George.
Elitarne towarzystwo
Maxey stał się dopiero drugim graczem w historii Sixers – obok Wilta Chamberlaina – który zdobył co najmniej 50 punktów i rozdał minimum dziewięć asyst w jednym meczu.
Zespół w ostatnich tygodniach mocno opiera się na Maxeyu. Joel Embiid opuszcza już szóste kolejne spotkanie z powodu problemów z kolanem, a Paul George dopiero wrócił po operacji z offseasonu. Mimo ogromu minut Maxey nie zwalnia – sezon rozpoczął ze średnią 33,4 punktu, ustępując w lidze jedynie Luka Dončiciowi.
fot. Bleacher Report
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.










