Reprezentacja Polski do lat 18 kobiet wygrała oba otwierające spotkania EuroBasketu dywizji A w Sztokholmie. Po pewnym zwycięstwie nad Serbią 75:52 podopieczne Piotra Kulpekszy pokonały Chorwację 85:76, choć w drugiej połowie roztrwoniły 24-punktową przewagę. W poniedziałek Biało-Czerwone zagrają z Łotwą o pierwsze miejsce w grupie D.
Jak wyglądał mecz z Chorwacją?
Pierwsza połowa była koncertem. Polki wygrały dwie otwierające kwarty łącznie 53:29, całkowicie rozbijając defensywę rywalek. Zuzanna Marczyńska i Nicola Brzeska rzuciły w tym meczu razem 34 pkt, a rozkład punktów w zespole był wyjątkowo równy, bo aż dziesięć zawodniczek trafiło do kosza.
Po zmianie stron obraz gry jednak się odwrócił. Chorwatki wygrały trzecią kwartę 23:19, a czwartą aż 24:13, w czym ogromny udział miała Olivia Vukosa, autorka 34 pkt, czyli niemal połowy dorobku swojej drużyny. Ostatecznie dziewięciopunktowa zaliczka wystarczyła, natomiast końcówka pokazała, nad czym sztab musi popracować przed fazą pucharową.
Co pokazał pierwszy mecz z Serbią?
Inauguracja była jeszcze bardziej jednostronna. Polki wygrały 75:52, a mecz rozstrzygnęły w drugiej kwarcie, którą zdominowały 23:6. Do przerwy prowadziły już 49:21, dlatego druga połowa była wyłącznie kontrolowaniem wyniku.
Wtedy błyszczały inne zawodniczki niż dzień później. Kapitan Helena Danielewicz zdobyła 20 pkt, Zuzanna Marczyńska dorzuciła 17, a Kaja Serednicka 11. Warto dodać, że Polki przegrywały jedynie na samym początku, do stanu 4:6.
Kto ciągnie tę drużynę po dwóch meczach?
Największą wartością tego zespołu jest rozłożenie ciężaru gry. Marczyńska jest jedyną zawodniczką, która w obu spotkaniach zdobyła łącznie 35 oczek punktów, natomiast reszta rotacji punktuje falami. Danielewicz dominowała z Serbią, Brzeska i Kłobukowska odpaliły przeciwko Chorwacji.
O co tak naprawdę toczy się gra w Sztokholmie?
Turniej dywizji A obejmuje 16 reprezentacji podzielonych na cztery grupy. Polska trafiła do grupy D razem z Serbią, Chorwacją i Łotwą. Po trzech dniach fazy grupowej rywalizacja przechodzi w drabinkę pucharową, a finał zaplanowano na 9 sierpnia. Mecze klasyfikacyjne wyłonią kolejność wszystkich szesnastu zespołów.
Stawka jest jednak większa niż samo miejsce w tabeli. W Sztokholmie rozdanych zostanie pięć europejskich przepustek na mistrzostwa świata U19 kobiet 2027 w chińskim Chengdu. Trener Piotr Kulpeksza przed startem mówił o tym otwarcie.
Podstawowym celem jest utrzymanie się w dywizji A. Naszym najważniejszym celem jest awans do czołowej piątki turnieju, co dałoby nam przepustkę na przyszłoroczne mistrzostwa świata.
Warto dodać, że rok temu Polki zajęły na EuroBaskecie U18 piąte miejsce, więc poprzeczka wisi wysoko. Przygotowania ruszyły 25 czerwca, a sztab zawężał kadrę stopniowo z osiemnastu do dwunastu zawodniczek, rozgrywając po drodze sześć meczów kontrolnych z Belgią, Włochami i Węgrami.
Co dalej?
Ostatni mecz fazy grupowej odbędzie się w poniedziałek 3 sierpnia o godzinie 13:00, a rywalkami będą Łotyszki. Zwyciężczyni tego spotkania zajmie pierwsze miejsce w grupie D, co przełoży się na korzystniejszą drabinkę w 1/8 finału. Turniej zakończy się 9 sierpnia meczem o złoto, a tytułu broni Hiszpania, która przed rokiem pokonała w finale Finlandię 81:72.










