Koniec sagi i wielkiego znaku zapytania wokół jednego z najbardziej utytułowanych klubów w historii europejskiej koszykówki. Jak poinformował hiszpański dziennik „AS”, Real Madryt oficjalnie potwierdził swój udział w rozgrywkach Euroligi w nadchodzącym sezonie. Decyzja kładzie kres narastającym spekulacjom dotyczącym krótkoterminowej przyszłości Królewskich w elicie, choć w kuluarach wciąż mówi się o braku długofalowych deklaracji.
Ostatni akcjonariusz podpisuje dokumenty przed czerwcowym deadlinem
Sprawa miała charakter niezwykle pilny, ponieważ Real Madryt był jedynym klubem z grona 13 stałych licencjobiorców i udziałowców (shareholder clubs), który do tej pory zwlekał z formalnym potwierdzeniem startu w kolejnym cyklu rozgrywkowym. Dotychczasowa umowa Królewskich wygasała wraz z końcem miesiąca, czyli 30 czerwca.
Przedłużenie kooperacji o kolejne dwanaście miesięcy uspokaja sytuację na rynku, jednak hiszpańscy dziennikarze zwracają uwagę na istotny szczegół. W oficjalnych raportach nie ma bowiem żadnej wzmianki o długoterminowych zobowiązaniach madryckiego giganta wobec struktur Euroligi poza sezon 2026/2027.
Cień NBA nad Europą: Co wydarzy się w 2027 roku?
Wstrzemięźliwość Realu Madryt w deklarowaniu wieloletniej lojalności zbiega się w czasie z potężną restrukturyzacją, przez którą przechodzi obecnie cała Euroliga. Najważniejszym czynnikiem determinującym decyzje największych klubów na Starym Kontynencie są zaawansowane plany ligi NBA, która przygotowuje się do oficjalnego wejścia na rynek europejski, zaplanowanego na październik 2027 roku.
Globalny krajobraz koszykarski ulega jednak dynamicznym zmianom. Duży wpływ na obecne nastroje miało mianowanie Chusa Bueno na stanowisko dyrektora zarządzającego (CEO) Euroligi. Nowy szef elity zdołał drastycznie poprawić relacje z komisarzem Adamem Silverem i biurem w Nowym Jorku. Dzięki temu realna współpraca oraz potencjalna przyszła kolaboracja pomiędzy NBA a Euroligą są dziś postrzegane jako znacznie bardziej prawdopodobne scenariusze niż jeszcze kilka lat temu. To otwiera drogę do budowy zupełnie nowego uniwersum koszykarskiego na świecie.










