Wolny agent Spencer Dinwiddie zasygnalizował chęć gry w Miami Heat poprzez… wymianę zdań na InstaStory z jednym z kibiców klubu. 33-letni rozgrywający wraca do gry po nietypowym epizodzie w Eurolidze i pozostaje bez klubu w NBA od października ubiegłego roku. Co więcej, to już drugi raz w ostatnim miesiącu, gdy Amerykanin publicznie wskazuje na Florydę jako swój priorytet.
Wymiana zdań na Instagramie
Sprawę jako pierwszy opisał serwis BasketNews, informując, że Dinwiddie odpowiedział na relację jednego z kibiców Heat, dając jasno do zrozumienia, że transfer do Miami byłby dla niego atrakcyjną opcją. Wymiana zdań szybko rozeszła się w mediach społecznościowych, podsycając spekulacje wokół przyszłości doświadczonego rozgrywającego.
To nie pierwsza taka deklaracja z jego strony. Miesiąc wcześniej Amerykanin opublikował wpis, w którym otwarcie nazwał Heat swoim priorytetowym kierunkiem, tłumacząc to konkretnym argumentem sportowym:
Daje Giannisowi kolejnego sprawdzonego rozgrywającego i kreatora gry.
Tak brzmiał komentarz Dinwiddiego do własnego wpisu, cytowany przez konto Heat Nation na platformie X. Innymi słowy, zawodnik od dłuższego czasu konsekwentnie buduje narrację wokół swojej przydatności u boku Antetokounmpo.
Miami Heat wciąż szuka wzmocnienia na obwodzie
Kontekst tej deklaracji jest jasny. Miami Heat wciąż buduje nową tożsamość wokół Giannisa Antetokounmpo, pozyskanego z Milwaukee Bucks w lipcowej wymianie stulecia. Klub zdołał już domknąć podpis Tima Hardawaya Jr., jednak ostatecznie przegrał wyścig o LeBrona Jamesa, który zdecydował się na Philadelphię 76ers. W rezultacie sztab Pata Rileya i Erika Spoelstry rozgląda się teraz za tańszymi, ale doświadczonymi opcjami na uzupełnienie rotacji, czego dowodem są też doniesienia o zainteresowaniu DeMarem DeRozanem.
Głębia na pozycji rozgrywającego pozostaje przy tym jedną z najbardziej widocznych luk w składzie Heat. Dlatego właśnie kandydatura Dinwiddiego, mimo że na razie ma wyłącznie nieformalny charakter, wpisuje się w szerszy obraz letnich poszukiwań klubu z Florydy. Pełny przegląd wszystkich tegorocznych ruchów transferowych w lidze znajdziecie w naszej karuzeli transferowej NBA 2026/27.
Kim jest Spencer Dinwiddie?
Dinwiddie to 33-letni rozgrywający, wybrany w drugiej rundzie draftu 2014 przez Detroit Pistons. Przez jedenaście sezonów w NBA reprezentował barwy Pistons, Brooklyn Nets, Washington Wizards, Los Angeles Lakers oraz dwukrotnie Dallas Mavericks. Ostatni pełny sezon w lidze rozegrał w kampanii 2024/25, notując dla Mavericks 11,0 pkt, 4,4 as. i 2,6 zb. w 79 meczach.
Latem 2025 roku podpisał roczny kontrakt z Charlotte Hornets, jednak klub zwolnił go tuż przed startem sezonu regularnego, nie widząc dla niego miejsca w rotacji obwodowej. W związku z tym Amerykanin zdecydował się na pierwszy w karierze epizod w Europie i dołączył do Bayernu Monachium, występując zarówno w Eurolidze, jak i niemieckiej Bundeslidze. Mimo obiecującego początku, jego przygoda z Bawarią zakończyła się przedwcześnie. Tuż przed Bożym Narodzeniem 2025 roku, za zgodą klubu, wrócił do Stanów Zjednoczonych z powodu poważnej choroby w rodzinie, a 4 stycznia 2026 roku strony oficjalnie rozwiązały kontrakt za obopólnym porozumieniem. W barwach Bayernu zdążył zanotować w Eurolidze 11,7 pkt i 2,7 as. w 11 meczach, a w Bundeslidze 13,0 pkt i 3,6 as. w pięciu spotkaniach.
Od tamtej pory Dinwiddie pozostaje wolnym agentem, poszukując drogi powrotu do NBA. Wcześniej, jeszcze podczas europejskiego epizodu, otwarcie deklarował chęć gry w Houston Rockets, jednak najnowsze sygnały wskazują, że jego uwaga przesunęła się teraz zdecydowanie w stronę Florydy.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.










