San Antonio Spurs nie planują rewolucji w rotacji rozgrywających przed nowym sezonem. Mimo rozczarowującej postawy De’Aarona Foxa w finałach NBA i błyskotliwych występów debiutanta Dylana Harpera, klub zamierza zachować dotychczasowy układ – przynajmniej na początek kampanii 2026/27. Takie informacje przekazał dziennikarz The Athletic, Jared Weiss.
Fox broni pozycji mimo słabych playoffów
Występy De’Aarona Foxa w finałowym starciu ze świeżo upieczonymi mistrzami z Nowego Jorku wzbudziły w Teksasie sporo wątpliwości, zwłaszcza że jego miejsce w podstawowej piątce śmiało kwestionował 20-letni Harper. Mimo to, jak przekazał Weiss, sztab Spurs stoi murem za doświadczonym rozgrywającym:
Spurs bagatelizowali problemy Foxa w playoffach, tłumacząc je grą mimo kontuzji kostki, i utrzymują, że jego prawdziwym problemem była nieumiejętność wykorzystania wielu dobrych sytuacji rzutowych.
Co więcej, sprawę komplikuje również kwestia finansowa. Obecny kontrakt uniemożliwia klubowi swobodne dysponowanie zawodnikiem na rynku transferowym, dlatego kolejny sezon nabiera dla niego szczególnego znaczenia:
Panuje też przekonanie, że obecnie kontrakt Foxa uniemożliwia jego wymianę, a odbudowanie wartości rynkowej dobrą postawą w przyszłorocznych playoffach będzie kluczowe dla nieuniknionego planu sukcesji na pozycji rozgrywającego.
Harper cierpliwie czeka na swój czas
Sam Harper, mimo że w trakcie finałowej rywalizacji wielokrotnie przewyższał formą doświadczonego kolegę z formacji, nie zamierza forsować zmiany statusu na siłę. Zamiast tego młody rozgrywający zdecydował się na cierpliwe podejście do budowy własnej roli w zespole:
Harper wyraził gotowość do cierpliwości i ponownego przyjęcia roli szóstego zawodnika w kolejnym sezonie, wraz z tym jak wciąż uczy się w pełni prowadzić grę zespołu.
W praktyce oznacza to, że kibice Spurs powinni spodziewać się identycznej rotacji na pozycji rozgrywającego, jaką oglądali w minionej kampanii – Fox w roli startera, Harper jako pierwsza zmiana z ławki.
Spurs kompletują skład wokół Wembanyamy
Niezależnie od sprawy backcourtu, teksański klub przeszedł przez lato wyjątkowo aktywnie. Do rotacji dołączył doświadczony skrzydłowy Tobias Harris, jednak najważniejszym ruchem pozostaje wciąż zabezpieczenie przyszłości Victora Wembanyamy. Francuz podpisał pięcioletnie przedłużenie kontraktu warte 252 miliony dolarów, decydując się na standardowy pułap 25% zamiast opcji supermax na poziomie 30%, co mogłoby podnieść całkowitą wartość umowy do około 303 milionów dolarów. Zarówno zawodnik, jak i klub, mieli przy tym analizować kilka różnych struktur kontraktowych, zanim ostatecznie sfinalizowali porozumienie.
Niepewna pozostaje z kolei przyszłość Keldona Johnsona, który również kwalifikuje się do przedłużenia umowy tego lata, choć wszystko wskazuje na to, że Spurs nie zdecydują się na taką ofertę. Johnson wciąż pozostaje ważnym liderem szatni i wartościowym elementem rotacji, jednak rosnąca głębia składu oraz konkurencja na skrzydle sprawiają, że jego długoterminowa przyszłość w Teksasie stoi pod znakiem zapytania.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.










