Reprezentacja USA rozbiła Kolumbię 104:80 dzięki popisowi Mike’a Jamesa, a Bahamy pokonały Panamę 100:82 za sprawą 25 punktów VJ-a Edgecombe. Oba zespoły zamknęły w ten sposób czwarte okno amerykańskich eliminacji MŚ 2027.
USA nie zwalnia tempa. Kolumbia rozbita w Waszyngtonie
Reprezentacja Stanów Zjednoczonych kontynuuje dominację w grupie E, wygrywając w Waszyngtonie z Kolumbią 104:80. Amerykanie prowadzili od pierwszych minut, a decydujący cios zadali w trzeciej kwarcie, wychodząc na prowadzenie aż 27 punktami dzięki serii 15:0.
Rozgrywającym meczu był Mike James, autor 11 pkt, 9 as. i 5 pr. w zaledwie 25 minut spędzonych na parkiecie. Najskuteczniejszy okazał się natomiast Cole Swider z 18 pkt, a Orlando Robinson dołożył 17 oczek. Trójka Jarona Blossomgame’a, DeJona Jarreau i Jamesa Nunnally’ego zdobyła po 16 pkt, co pokazuje, jak szeroko rozłożył się dorobek punktowy gospodarzy. Po stronie Kolumbii najlepszy był Braian Angola z 19 punktami.
Zwycięstwo poprawiło bilans USA do 7-1 i umocniło pozycję lidera grupy E, wyprzedzając Brazylię oraz Dominikanę. Kolumbia spadła natomiast do 3-5, co poważnie skomplikowało jej szanse na awans do Kataru.
Edgecombe rozbił Panamę siódmym trafieniem za trzy
Drugi wieczorny mecz strefy amerykańskiej przyniósł popis skrzydłowego VJ-a Edgecombe’a, który poprowadził Bahamy do zwycięstwa nad Panamą 100:82. 21-letni koszykarz zanotował 25 pkt, trafiając aż siedem rzutów za trzy punkty. Bahamy prowadziły od pierwszej kwarty i schodziły na przerwę z 18-punktową przewagą.
Wsparcie zapewnił mu Buddy Hield, autor 19 pkt i 9 zb., oraz Kai Jones, który zanotował 16 pkt i 11 zb. Po stronie Panamy najwięcej punktów zdobyli Ricardo Lindo (20 pkt), Eric Romero (19 pkt) oraz Luis Rodríguez juniorr (18 pkt), jednak żadna z tych postaci nie zdołała odwrócić przebiegu spotkania.
Wygrana poprawiła bilans Bahamów do 4-4 i utrzymała w grze walkę o ostatnie bezpośrednie miejsce w grupie F, gdzie rywalem w listopadowym oknie pozostanie przede wszystkim Urugwaj. Panama zakończyła natomiast czwarte okno z najgorszym bilansem w grupie, 2-6, co praktycznie zamyka jej szanse na awans.
Skład USA to nie gwiazdy NBA. To ważne rozróżnienie
Warto wyjaśnić czytelnikom mniej zaznajomionym z formatem eliminacji, że reprezentacja USA w oknach eliminacyjnych nie wystawia zawodników z czołowych rotacji ligi NBA. Skład budowany jest bowiem o zawodników G-League, lig europejskich oraz graczy na kontraktach two-way, ponieważ gwiazdy NBA nie są zwalniane przez kluby w trakcie przygotowań do sezonu. Stąd nazwiska takie jak Mike James, Cole Swider czy Orlando Robinson, a nie znani z pierwszych składów NBA gwiazdorzy.










