W Houston nikt jeszcze nie zamawia wakacji. Po trzech bolesnych porażkach z rzędu, Houston Rockets w końcu znaleźli sposób na Los Angeles Lakers, wygrywając czwarty mecz serii i unikając „sweepu”. Choć statystyki wyglądają solidnie, to za tym zwycięstwem stoi coś więcej niż tylko taktyka – to emocjonalne przemówienie 23-letniego Alperena Şengüna, które całkowicie odmieniło nastawienie zespołu.
„Nie poddałem się” – Przemowa, która wstrząsnęła szatnią
Şengün, mimo wciąż obecnej bariery językowej, rzucił wyzwanie swoim kolegom podczas porannego rzutu do kosza. Turecki środkowy podkreślił, że oglądanie nagrań z poprzednich porażek tylko utwierdziło go w przekonaniu, że Rockets stać na walkę.
„Nie poddałem się w tej serii i po prostu chciałem, żeby wszyscy o tym wiedzieli. Cieszę się, że to zadziałało. Trudno jest mówić w innym języku, ale próbuję każdego dnia. Koledzy mówili mi po meczu: »Naprawdę mnie zmotywowałeś«, a ja tylko pytałem: »Mój angielski był dobry?«. Odpowiedzieli: »W jednym punkcie namieszałeś, ale to nieważne«” – relacjonował uśmiechnięty Şengün na konferencji.
Kluczowe momenty meczu nr 4
Rockets zagrali najbardziej zbilansowany mecz w tych play-offach. Każdy z zawodników pierwszej piątki zdobył co najmniej 16 punktów, co kompletnie rozbiło defensywę Lakers, osłabioną brakiem skutecznej odpowiedzi na agresję gospodarzy.
- Ejekcja Deandre Aytona: W trzeciej kwarcie środkowy Lakers został wyrzucony z boiska (Flagrant 2) za uderzenie Şengüna łokciem w głowę. To wydarzenie otworzyło Rockets drogę do 25-punktowego prowadzenia.
- Nieobecność KD: Houston wygrało mimo braku Kevina Duranta, który opuścił trzeci mecz z rzędu przez skręconą kostkę. Jednak widok „KD” na ławce i optymizm trenera Ime Udoki sugerują, że lider może wrócić jeszcze w tej serii.
- Kierunek: Los Angeles: Lakers wciąż prowadzą 3-1, ale momentum wyraźnie przesunęło się w stronę Teksasu. Mecz nr 5 już w środę w Crypto.com Arena.











