Alperen Şengün nie ukrywa rozczarowania. Po znakomitym występie przeciwko Indianie Pacers środkowy Houston Rockets przyznał wprost, że spodziewał się powołania do Meczu Gwiazd. Brak nominacji tylko wzmocnił jego motywację.
Po zdobyciu 39 punktów w wyjazdowym zwycięstwie Rockets, Alperen Sengun otwarcie mówił o swoich ambicjach związanych z All-Star Game.
– Moim celem było zostawać All-Starem co roku po zeszłym sezonie. Szczerze mówiąc, było to dla mnie rozczarowujące, ale takie rzeczy się zdarzają – przyznał po meczu.
„To mnie pcha do jeszcze cięższej pracy”
23-letni podkoszowy podkreślił, że mimo zawodu patrzy w przyszłość z dużym spokojem i wiarą we własne możliwości.
– W lidze jest mnóstwo talentu, a ja wciąż jestem młodym zawodnikiem. Wiem, że prędzej czy później to osiągnę. Taka sytuacja pcha mnie do cięższej pracy. Nadal mam cele i muszę je realizować. Takie momenty zawsze motywują mnie w dobry sposób. Muszę pracować ciężej, być zdyscyplinowany. Mam nadzieję na wiele kolejnych lat w NBA i wiele występów w All-Star Game. Osiągnę to – dodał.
O 39 punktach: „Muszę pamiętać, kim jestem”
Şengün odniósł się także do swojego świetnego występu przeciwko Pacers, podkreślając, że kluczowe było dostosowanie się do potrzeb zespołu, który grał bez Kevina Duranta.
– To nie jest kwestia All-Star. Muszę coś udowodnić samemu sobie, rozumiesz? W zeszłym miesiącu nie grałem zbyt dobrze, ale to nowy miesiąc. Muszę być bardziej agresywny. Muszę pamiętać, kim jestem i jak mogę dominować w każdym meczu. Być pewnym siebie, wyjść na parkiet i wykonać swoją pracę… Taki jestem. Będę to robił każdego wieczoru, gdy gram – zakończył lider Rockets.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.










