Pierwszy mecz, pierwsze zwycięstwo. Anadolu Efes pod wodzą nowego trenera Pablo Laso pokazało zupełnie inne oblicze i w imponującym stylu ograło Žalgiris Kowno 84:64, przerywając serię trzech porażek w Eurolidze.
Anadolu Efes miało za sobą trudny okres – trzy kolejne przegrane w Eurolidze i coraz więcej znaków zapytania wokół formy zespołu. Zmiana na ławce trenerskiej najwyraźniej zadziałała. W debiucie Pablo Laso jako szkoleniowca ekipy ze Stambułu mistrzowie Europy sprzed kilku lat odnieśli efektowne wyjazdowe zwycięstwo w Kownie.
Swider błyszczy, Weiler-Babb dyryguje
Najlepszym strzelcem Efesu był Cole Swider, który zdobył 18 punktów. Vincent Poirier dorzucił 14 punktów i sześć zbiórek, a Jordan Loyd zakończył spotkanie z 12 „oczkami” na koncie. Kluczową postacią był jednak Nick Weiler-Babb – rozgrywający zanotował aż 13 asyst, dołożył siedem punktów i cztery zbiórki, notując najwyższy w meczu wskaźnik PIR (21).
Po stronie Žalgirisu jedynie Nigel Williams-Goss (11 punktów) oraz Sylvain Francisco (10) zdołali osiągnąć dwucyfrową zdobycz punktową. Dla litewskiego zespołu był to jeden z najsłabszych występów w obecnym sezonie.
Decydująca trzecia kwarta
Efes od początku narzucił swoje warunki gry, szybko budując dwucyfrową przewagę w pierwszej kwarcie. Gospodarze odpowiedzieli jednak twardą defensywą w drugiej odsłonie, ograniczając Turków do zaledwie dziewięciu punktów i schodząc na przerwę z minimalną stratą (35:37).
Po zmianie stron Anadolu Efes wróciło na parkiet z ogromną energią. 26 punktów w trzeciej kwarcie pozwoliło ponownie odskoczyć na bezpieczny dystans (63:51), a w ostatnich minutach goście szybko powiększyli przewagę do ponad 20 punktów, zamykając mecz w Zalgirio Arenie na długo przed końcową syreną.
fot. Eurohoops.net










