Za legendą Michaela Jordana kryje się dramat, który na zawsze odcisnął piętno na jego życiu i karierze. Śmierć ojca, Jamesa Jordana Sr., była jednym z najbardziej wstrząsających wydarzeń w historii sportu i momentem, który doprowadził MJ-a do niespodziewanego odejścia z NBA u szczytu kariery.
Kim był James Jordan Sr.?
James R. Jordan Sr. był byłym żołnierzem sił powietrznych USA i pracownikiem General Electric. Urodzony w 1936 roku w Wallace w Karolinie Północnej, słynął ze spokoju, dyscypliny i ogromnej wiary w swoje dzieci.
Był wielkim fanem sportu, a szczególnie baseballu – dyscypliny, którą sam uprawiał półprofesjonalnie i którą jako pierwszą zaszczepił swojemu synowi. Dla Michaela Jordana ojciec był fundamentem: nauczył go rywalizacji, odpowiedzialności i pokory.
Relacja między nimi była wyjątkowa. James regularnie pojawiał się na trybunach podczas meczów Chicago Bulls, zawsze wspierając syna. Był nie tylko ojcem, ale też mentorem i emocjonalnym oparciem.
Tragiczna noc w 1993 roku
23 lipca 1993 roku James Jordan Sr. wracał samochodem do Charlotte po pogrzebie przyjaciela. Zmęczony podróżą zatrzymał się przy autostradzie nr 74 w okolicach Lumberton, gdzie zasnął w swoim czerwonym Lexusie.
Tam doszło do tragedii. James Jordan został zastrzelony, a jego ciało porzucono na pobliskim bagnistym terenie. Początkowo uznano go za zaginionego. Przez kilka tygodni rodzina i opinia publiczna żyły w niepewności, aż 3 sierpnia 1993 roku odnaleziono jego ciało.
Wiadomość wstrząsnęła NBA i całym sportowym światem.
Kto zabił ojca Michaela Jordana?
Śledztwo doprowadziło do zatrzymania dwóch nastolatków – Daniela Greena i Larry’ego Martina Demery’ego. Dowody, w tym skradziony samochód oraz rzeczy osobiste Jamesa Jordana, jednoznacznie połączyły ich z przestępstwem.
Obaj zostali skazani na dożywocie. Choć Demery twierdził później, że strzał padł przypadkowo, śledczy nie mieli wątpliwości co do winy sprawców. Co istotne, policja wykluczyła jakiekolwiek powiązania z hazardem, zorganizowaną przestępczością czy karierą Michaela Jordana. Sprawę uznano za brutalny rabunek, który zakończył się tragedią.
Jak ta tragedia wpłynęła na Michaela Jordana
Zaledwie kilka miesięcy wcześniej Jordan poprowadził Bulls do trzeciego z rzędu mistrzostwa NBA, kompletując pierwszy three-peat w historii klubu. Był na absolutnym szczycie.
Śmierć ojca kompletnie go zdruzgotała. Osoby z jego otoczenia wspominały, że MJ był wycofany, emocjonalnie wyczerpany i pogrążony w żałobie.
6 października 1993 roku świat sportu zamarł – Michael Jordan ogłosił zakończenie kariery w wieku zaledwie 30 lat.
– Czuję, że nie mam już światów do zdobycia – mówił wtedy Jordan, choć wszyscy rozumieli, że kluczową rolę odegrała śmierć ojca.
Spełnianie marzenia ojca
Po odejściu z NBA Jordan spróbował swoich sił w baseballu, podpisując kontrakt w strukturach Chicago White Sox. Występował w drużynie Birmingham Barons, grając z numerem 45.
Dla wielu była to sensacja, lecz dla Jordana – osobista misja. Baseball był ukochanym sportem jego ojca, a gra miała być hołdem dla jego pamięci. Statystyki schodziły na dalszy plan – liczyła się droga przez żałobę.
Powrót i symboliczne mistrzostwo
Gdy Jordan wrócił do NBA w 1995 roku, zrobił to z nową, jeszcze bardziej bezwzględną determinacją. Sezon 1995/96 zakończył się bilansem 72–10 i mistrzostwem NBA.
Najbardziej pamiętny obraz tamtych finałów to Jordan zapłakany w szatni, tulący piłkę w Dzień Ojca. Był to jego pierwszy tytuł po śmierci Jamesa Jordana Sr.
Ojciec nie żył, ale jego wpływ pozostał. Michael Jordan zdobył jeszcze trzy mistrzostwa, budując status największego koszykarza w historii – na fundamencie, który stworzył jego ojciec.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.










