Crvena Zvezda znakomicie rozpoczęła nowy rok kalendarzowy. Zespół z Belgradu pewnie pokonał Anadolu Efes 87:65 w Stambule w ramach 19. kolejki Euroligi, a kluczowy moment spotkania miał miejsce jeszcze przed przerwą.
Decydujący okazał się fragment drugiej kwarty, gdy goście zanotowali run 16:0, nie pozwalając rywalom zdobyć ani jednego punktu przez ponad siedem minut gry.
Nwora błyszczy przeciwko byłemu klubowi
Najlepszym zawodnikiem meczu był Jordan Nwora, który przeciwko swojemu byłemu zespołowi zdobył 24 punkty, trafiając 4/5 rzutów za dwa oraz 5/7 zza łuku.
Solidne wsparcie zapewnił Chima Moneke – 16 punktów i 8 zbiórek, a Ebuka Izundu oraz Semi Ojeleye dorzucili po 11 punktów.
Efes bez odpowiedzi
Po stronie gospodarzy wyróżniał się jedynie Nick Weiler-Babb z 17 punktami, natomiast Cole Swider zakończył mecz z dorobkiem o cztery punkty mniejszym.
Efes ponownie musiał radzić sobie bez Shane Larkin oraz Georgios Papagiannis, a nowy nabytek zespołu, Seyben Lee, nie pojawił się na parkiecie.
Mecz zamknięty przed przerwą
Po wyrównanym początku Crvena Zvezda całkowicie przejęła kontrolę w drugiej kwarcie, wychodząc na prowadzenie 43:23. Gospodarze nie trafili ani jednej „trójki” w pierwszej połowie, co praktycznie przekreśliło ich szanse na powrót do gry. Zespół Sašy Obradovicia bez większych problemów utrzymał przewagę do końcowej syreny.
Crvena Zvezda ma obecnie bilans 11–8 i w kolejnym meczu podejmie Valencię w Belgradzie. Anadolu Efes z bilansem 6–13 zagra u siebie z Paris.










