Crvena Zvezda Meridianbet pozostaje jedną z najgorętszych drużyn Euroligi i po raz kolejny potwierdziła to w starciu z Panathinaikosem Ateny. Zespół z Belgradu pokonał Greków pewnie 86:68, poprawiając swój bilans do 7–2 i utrzymując się w ścisłej czołówce tabeli. Dla „Zielonych” była to już czwarta porażka w sezonie (5–4).
Millet-McIntyre liderem zespołu z Belgradu
Codi Millet-McIntyre był motorem napędowym zwycięzców – zdobył 14 punktów, dodał 9 zbiórek i 7 asyst, prowadząc zbalansowany i konsekwentny atak Serbów. Brak Jordana Nwory okazał się jedynie drobną wzmianką w kontekście dominującego występu gospodarzy.
Panathinaikos bez siły pod koszem
Kostas Sloukas zdobył 16 punktów, Cedi Osman 14, a Nikos Rogkavopoulos 12 – i tylko ta trójka przekroczyła granicę dwucyfrowego dorobku. Kendrick Nunn miał fatalny wieczór – zakończył mecz z 6 punktami, aż 7 stratami i opuścił parkiet po piątym faulu na dziewięć minut przed końcem.
Największym problemem gości była jednak gra pod koszem. Ioannis Kouzeloglou (2 zbiórki) był jedynym zdrowym środkowym w składzie, ponieważ Panathinaikos nadal musi radzić sobie bez Mathiasa Lessorta, Richauna Holmesa i Omera Yurtsevena. Braki w strefie podkoszowej były boleśnie widoczne.
Zvezda kontrolowała mecz od początku do końca
Crvena Zvezda rozpoczęła spotkanie prowadzeniem 20:12, a w drugiej kwarcie odskoczyła nawet na 38:17. W tym czasie Panathinaikos trafił zaledwie 1 z 14 prób zza łuku. Do przerwy wynik brzmiał 46:32, a mimo lekkiej poprawy skuteczności w drugiej kwarcie (5/20 za trzy po 20 minutach), dystans między zespołami się nie zmniejszył.
Na początku trzeciej kwarty Zvezda dorzuciła cztery szybkie punkty (50:32), a po 30 minutach było już 67:40. W końcówce Grecy nieco zmniejszyli straty, ale ani przez moment nie byli w stanie realnie zagrozić gospodarzom.
Crvena Zvezda – Panathinaikos 86:68
Najlepsi strzelcy:
- Crvena Zvezda: Millet-McIntyre 14 pkt, 9 zb., 7 as.
- Panathinaikos: Sloukas 16 pkt, Osman 14 pkt, Rogkavopoulos 12 pkt.
fot. Eurohoops.net










