Real Madryt po raz kolejny udowodnił, dlaczego jest najbardziej utytułowanym klubem w historii Pucharu Króla. W dramatycznym półfinale Copa del Rey 2026 „Królewscy” rzutem na taśmę pokonali Valencię 108:106, choć na niespełna minutę przed końcem wydawało się, że gospodarze mają zwycięstwo w kieszeni. Bohaterem wieczoru został Mario Hezonja, który w ostatnie 16 sekund odwrócił losy meczu.
Dramat w Walencji: 16 sekund, które wstrząsnęły Roig Arena
Jean Montero o krok od miana kata
Valencia była o krok od historycznego sukcesu – zespół ten nigdy wcześniej nie pokonał Realu w rozgrywkach o Puchar Hiszpanii. Jean Montero robił wszystko, by tę passę przełamać. Na 56 sekund przed końcem zdobył punkty po wejściu pod kosz, a 20 sekund później trafił kluczową „trójkę”, wyprowadzając swoją ekipę na prowadzenie 106:101. Hala w Walencji oszalała, ale Real Madryt miał w swoich szeregach „Super Mario”.
Cudotwórca Mario Hezonja
Przy pięciopunktowym deficycie Hezonja wziął sprawy w swoje ręce. Najpierw, na 16 sekund przed końcową syreną, trafił z dystansu, niwelując stratę do dwóch punktów. Kluczowy moment nastąpił jednak chwilę później – Real popisał się przechwytem w defensywie, a piłka ponownie trafiła do Chorwata, który bez wahania oddał kolejny rzut za trzy. Piłka wpadła do kosza, dając Realowi prowadzenie 107:106. Valencia miała ostatnią szansę, ale zespołowa defensywa Madrytu powstrzymała wejście pod kosz Montero, pieczętując awans do finału.
Statystyki i lekcja od mistrza
Mario Hezonja zakończył spotkanie z dorobkiem 25 punktów, trafiając aż siedmiokrotnie zza łuku (7/15 3PT). Facundo Campazzo dołożył 17 „oczek”, wspierając lidera w kluczowych fragmentach. Po stronie pokonanych dwoił się i troił Jean Montero (26 pkt, 7/15 3PT), a Kameron Taylor dorzucił 20 punktów, jednak to nie wystarczyło na madrycką maszynę.
– Od mojego pierwszego dnia tutaj Sergio Llull uczy mnie, jak działają rzeczy w tym klubie. Dopóki nie zabrzmi końcowa syrena, nigdy nie uważamy meczu za przegrany – przyznał po meczu Mario Hezonja.
Real Madryt, który ma na koncie rekordowe 29 trofeów Copa del Rey, stanie przed szansą na 30. tytuł. Ostatni raz „Królewscy” wznosili puchar w 2024 roku, a w ubiegłym sezonie musieli uznać wyższość Unicaji Malaga w wielkim finale. W niedzielnym starciu o trofeum zmierzą się ze zwycięzcą pary FC Barcelona – Baskonia.











