Warszawska koszykówka w europejskim wydaniu ma powody do świętowania. Dziki Warszawa pokonały łotewski zespół Valmiera Glass Via 97:84, pieczętując tym samym awans do fazy ćwierćfinałowej European North Basketball League. Drużyna trenera Marco Legovicha przetrwała trudny początek, by ostatecznie w pełni kontrolować wydarzenia na parkiecie.
Od falstartu do pełnej kontroli
Początek spotkania nie zwiastował łatwego zwycięstwa gospodarzy. Łotysze, napędzani przez Dominykasa Stenionisa, szybko wypracowali ośmiopunktową przewagę. Dziki jednak błyskawicznie znalazły odpowiedź – sygnał do odrabiania strat dali Tahlik Chavez oraz Ben Vander Plas. Kluczowe rzuty z dystansu Grzegorza Kamińskiego pozwoliły warszawianom zakończyć pierwszą kwartę z minimalnym prowadzeniem 26:23.
Druga odsłona to już wyraźna dominacja ekipy z ORLEN Basket Ligi. Po krótkim wyrównaniu ze strony rywali, Dziki odpowiedziały imponującą serią 8:0, która pozwoliła im przejąć inicjatywę do końca meczu. W pewnym momencie przewaga wzrosła do 14 punktów, a na przerwę gospodarze schodzili prowadząc 53:43.
Stabilizacja w drugiej połowie
Po zmianie stron zespół Marco Legovicha nie pozwolił rywalom na zbyt wiele. Choć Valmiera zbliżyła się w pewnym momencie na sześć punktów, duży spokój w grę Dzików wnieśli Ody Oguama oraz Tahlik Chavez. Ostatnia kwarta była już pokazem dojrzałości – wydarzenia na boisku kontrolowali Rivaldo Soares oraz Łukasz Frąckiewicz, nie pozwalając gościom na odwrócenie losów awansu.
Dziki Warszawa – Valmiera Glass Via 97:84 (26:23, 27:20, 24:25, 20:16)
Warszawa: Kamiński 19, Horton 18, Soares 14, Frąckiewicz 14, Chavez 12, Oguama 8, Vander Plas 4, Edge 4, Aleksandrowicz 3, Kempa 1, Sosna 0
Valmiera: Stenionis 23, Jones 15, Pacher 14, Pajić 11, Kohs 10, Ate 6, Vitols 5, Ozers 0, Kalnins 0
fot. Dziki Warszawa











