Mimo kontraktu obowiązującego do 2027 roku Ergin Ataman publicznie zapowiedział, że opuści Ateny, jeśli sezon zakończy się bez mistrzostwa Grecji lub triumfu w Eurolidze.
Trener Panathinaikos wywołał prawdziwą burzę podczas dnia medialnego przed meczem z Virtus Bologna. Jego deklaracja padła zaledwie dzień po domowej porażce z Armani Milano, która spotkała się z gwizdami ze strony kibiców.
Ataman: „Jeśli nie wygramy, odejdę”
Szkoleniowiec z Turcji podkreślił, że wciąż wierzy w swój zespół, ale jednocześnie postawił sprawę jasno – tylko sukcesy pozwolą mu pozostać w klubie.
– Mam ogromne zaufanie do moich zawodników. Chcę postawić przed nimi kolejne wielkie wyzwanie. Jak wiecie, mam jeszcze jeden rok gwarantowanego kontraktu. Ale jeśli na koniec sezonu nie zdobędziemy Euroligi albo mistrzostwa Grecji, odejdę z Aten – powiedział Ergin Ataman.
Nadzieja na powrót Lesorta
Ataman odniósł się także do sytuacji kadrowej i możliwych wzmocnień. W tym kontekście najważniejszym „transferem” może okazać się powrót kontuzjowanego centra.
– Mam nadzieję, że naszym najważniejszym wzmocnieniem będzie Mathias Lesort, jeśli uda mu się wrócić za 3–4 tygodnie, na co bardzo liczę – stwierdził trener, pytany o potencjalne ruchy kadrowe oraz o plotki łączące klub z byłym MVP Euroligi, Nigel Hayes-Davies, który pozostaje jednak pod kontraktem z Phoenix Suns.
Transferowa rzeczywistość Euroligi
Szkoleniowiec Panathinaikosu zaznaczył, że jego drużyna – podobnie jak inne europejskie potęgi – analizuje rynek transferowy.
– Ten zespół, w tym składzie, jest kandydatem do tytułu, tak jak wiele innych drużyn. Widzicie, że w ostatnich 2–3 tygodniach zespoły będące w czołówce, jak Olympiacos, Fenerbahce czy Anadolu Efes, dokonały transferów. W wielkich klubach to normalne. My także myślimy o pewnych zawodnikach. Nie wiem, czy to będą ci gracze, nikt, czy ktoś inny. Jedna z najlepszych drużyn w tym momencie, Fenerbahce, zakontraktowała Nando De Colo i Silvę. Olympiacos podpisał Jonesa – to normalne – dodał Ataman, nie zdradzając dalszych szczegółów.
fot. Zafer • CC BY 4.0










