Turcja zdominowała półfinał EuroBasketu w Rydze, pewnie pokonując Grecję i Giannisa Antetokounmpo 94:68. Drużyna Ergina Atamana wraca do finału po 24 latach przerwy.
Turecka dominacja od początku do końca
Spotkanie w Rydze szybko przybrało jednostronny charakter – Turcja prowadziła różnicą ponad 20 punktów przez większą część meczu, nie pozostawiając Grekom złudzeń.
Alperen Sengun, młody środkowy Houston Rockets, mimo początkowych problemów ze skutecznością, rozkręcał się z każdą minutą. Zakończył mecz z double-double (15 punktów, 12 zbiórek), sześcioma asystami, dwoma przechwytami i blokiem.
Giannis Antetokounmpo odpowiedział także double-double (12 punktów, 12 zbiórek, 5 asyst, 2 bloki), ale nie był w stanie odwrócić losów spotkania.
Bohater: Ercan Osmani
Największe brawa zgarnął jednak Ercan Osmani, który pobił swój rekord w kadrze, rzucając 28 punktów (5/7 za dwa, 6/8 za trzy). Już w pierwszej kwarcie zdobył 14 oczek, otwierając drogę do komfortowego prowadzenia.
Cedi Osman, wracający po kontuzji kostki, dorzucił 17 punktów, a Shane Larkin – 14.
Po stronie Grecji najlepszy był Kostas Sloukas z 15 punktami, z czego 12 po przerwie, ale nie zdołał poderwać zespołu do walki.
Historyczny awans
Turcja pozostaje niepokonana w Rydze (bilans 8–0) i przerwała serię pięciu porażek z Grecją w EuroBaskecie. Podopieczni Ergina Atamana zagrają w niedzielę w finale z Niemcami, dla Turków będzie to pierwszy od 2001 roku mecz o złoto.
Grecja, prowadzona przez Vassilisa Spanoulisa, zagra o brązowy medal z Finlandią.










