Koszykarski gigant z Turcji zafundował kibicom w Stambule prawdziwy rollercoaster emocji. Fenerbahce Beko Istanbul wygrało u siebie z Valencią Basket 82:79 w 22. kolejce Euroligi, notując dziewiąte domowe zwycięstwo w sezonie. Bohaterem wieczoru był wracający na parkiety Euroligi Nando De Colo.
Powrót lidera i kontrola meczu
De Colo rozegrał swój pierwszy mecz w Eurolidze po powrocie do zespołu i od razu był najlepiej punktującym graczem gospodarzy – 16 punktów. Nicolo Melli dołożył 12 „oczek”, Wade Baldwin zdobył 11, podobnie jak Brandon Boston. W osłabionym składzie Fenerbahce – bez Bonziego Colsona – po 10 punktów zapisali na koncie Devon Hall oraz Talen Horton-Tucker.
Gospodarze prowadzili przez niemal całe spotkanie i długo wydawało się, że zwycięstwo przyjdzie bez większych nerwów. Valencia jednak nie zamierzała odpuszczać.
Nerwowa końcówka i zimna krew
Po stronie gości najlepiej punktowali Nate Reuvers (17 punktów), Jean Montero (14), Jaime Pradilla (13) oraz Kameron Taylor (13 punktów i 8 zbiórek). Ich pogoń sprawiła, że końcówka zamieniła się w thriller.
Kluczowa okazała się trójka Melliego tuż przed ostatnią minutą, która dała Fenerbahce prowadzenie 80:73. Zespół prowadzony przez Pedro Martineza odpowiedział jednak serią zrywów – zmniejszył straty do trzech punktów, przechwycił piłkę, a Montero i Reuvers mieli rzuty na dogrywkę. Obaj spudłowali, a Tarik Biberovic przypieczętował wygraną rzutami wolnymi.
Co dalej?
Fenerbahce ma bilans 14–7 i w kolejnej rundzie zespół Sarunasa Jasikeviciusa zagra na wyjeździe z Virtusem Bologna. Valencia, z identyczną liczbą zwycięstw, ale jedną porażką więcej, spróbuje przerwać serię dwóch przegranych w domowym starciu z Paris Basketball.










