Broniący tytułu mistrza Euroligi Fenerbahçe nie pozostawił złudzeń lokalnemu rywalowi. Zespół Šarūnasa Jasikevičiusa pewnie pokonał Anadolu Efes 79:62 w derbowym starciu Stambułu w ramach 25. kolejki Euroligi.
Od pierwszych minut spotkania Fenerbahçe kontrolowało przebieg wydarzeń na parkiecie. Gospodarze narzucili swój rytm gry, skutecznie broniąc i konsekwentnie budując przewagę punkt po punkcie. Dla Anadolu Efes była to już dziewiąta z rzędu porażka w Eurolidze, co tylko pogłębia kryzys drużyny prowadzonej przez Pablo Laso.
Horton-Tucker liderem mistrzów
Liderem Fenerbahçe był Talen Horton-Tucker, który zakończył mecz z dorobkiem 22 punktów oraz wskaźnikiem efektywności PIR na poziomie 27. Solidne wsparcie zapewnili także Nando De Colo (12 punktów) oraz Tarık Biberović, który dołożył 10 punktów.
Co istotne, Jasikevičius musiał radzić sobie bez kilku ważnych zawodników. W derbach nie wystąpili m.in. Devon Hall, Scottie Wilbekin, Chris Silva, Melih Mahmutoğlu oraz Artūrs Žagars, a Brandon Boston nie pojawił się na parkiecie ani na minutę.
Efes bez wsparcia liderów
Po stronie Anadolu Efes jedynym graczem, który był w stanie nawiązać walkę z mistrzami Euroligi, okazał się Saben Lee. Amerykanin zdobył 19 punktów i jako jedyny zawodnik Efesu zakończył mecz z dwucyfrową zdobyczą.
Do składu zespołu wrócił Vincent Poirier, notując cztery punkty i cztery zbiórki. Nadal niedostępni byli jednak Jordan Loyd, Shane Larkin oraz długo pauzujący Georgios Papagiannis.
Zwycięstwo Fenerbahçe tylko potwierdziło ich wysoką formę w Eurolidze, podczas gdy Anadolu Efes coraz bardziej oddala się od walki o czołowe lokaty.










