Jedno zdanie wypowiedziane przez Giannisa Antetokounmpo wystarczyło, by ponownie rozpalić spekulacje transferowe wokół Milwaukee Bucks.
Zwycięstwo Milwaukee Bucks nad Atlantą, 10. nominacja do Meczu Gwiazd w karierze i solidny występ na parkiecie – to wszystko zeszło na dalszy plan. Po spotkaniu znów najgłośniej mówiło się o przyszłości Giannisa Antetokounmpo.
Jedno zdanie, wiele pytań
Grecki skrzydłowy został zapytany, jak bardzo jest pewny, że dokończy obecny sezon w Milwaukee. Jego odpowiedź była krótka, ale wystarczyła, by uruchomić falę domysłów.
– Nie wiem, żyję z dnia na dzień – powiedział Antetokounmpo.
Choć była to w zasadzie odpowiedź bez odpowiedzi, w obecnej sytuacji Bucks każde słowo lidera zespołu jest analizowane pod lupą.
„Nie mam wpływu na to, co robią inne zespoły”
W dalszej części rozmowy Giannis odniósł się do plotek transferowych i doniesień o drużynach NBA, które wstrzymują swoje ruchy, czekając na rozwój sytuacji wokół niego.
– Nie mogę tego kontrolować. Nie mam wpływu na to, co robią inne zespoły. Staram się skupić na wykonywaniu swojej pracy, czyli rywalizacji i wygrywaniu meczów – podkreślił.
Gwizdy kibiców? „Czułem się świetnie”
Antetokounmpo został również zapytany o reakcję kibiców w Milwaukee, którzy w trakcie meczu dali wyraz swojej frustracji. Jak się okazało, lider Bucks… całkiem dobrze się z tym czuł.
– To było świetne uczucie. Nie wiem, ale z jakiegoś powodu w tym roku podoba mi się bycie czarnym charakterem – przyznał Giannis.
Słowa lidera Bucks tylko dolały oliwy do ognia. Choć na parkiecie wciąż daje z siebie wszystko, pytanie o jego przyszłość w Milwaukee wraca z coraz większą siłą.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.










