To był wieczór, który przejdzie do historii greckiej koszykówki. Iraklis Saloniki dokonał niemożliwego, odrabiając 21 punktów straty i pokonując faworyzowany Panathinaikos Aktor Ateny 76:74. Losy spotkania rozstrzygnęły się w ostatniej sekundzie po rzucie, który uciszył ekipę gości.
Od pełnej dominacji do dramatycznego finału
Panathinaikos kontrolował przebieg meczu przez całą pierwszą połowę. Podopieczni trenera Ergina Atamana schodzili na przerwę z komfortowym prowadzeniem 43:28, a ich gra wydawała się poukładana i skuteczna. Na początku trzeciej kwarty przewaga „Koniczynek” wzrosła do aż 21 punktów.
Iraklis nie zamierzał się jednak poddawać. Wykorzystując narastające problemy Panathinaikosu ze skutecznością w rzutach z dystansu, gospodarze systematycznie niwelowali straty. Fala momentum kulminowała w czwartej kwarcie:
• Na 1:31 przed końcem meczu Iraklis doprowadził do remisu 70:70.
• Kendrick Nunn na chwilę przywrócił prowadzenie gościom, ale ostatnie słowo należało do gospodarzy.
• Justin Edler-Davis równo z końcową syreną trafił decydujący rzut, pieczętując triumf 76:74.
Bohaterowie i liczby
Dla Panathinaikosu była to zaledwie czwarta porażka w sezonie ligowym, co czyni ten wynik jeszcze bardziej bolesnym.
Kluczowi zawodnicy:
Iraklis Saloniki:
• Justin Edler-Davis: 20 punktów, 7 zbiórek, 3 asysty (bohater meczu).
• DJ Funderburk: 16 punktów, 6 zbiórek.
• Dimitrios Moraitis: 11 punktów.
Panathinaikos Aktor Ateny:
• Kendrick Nunn: 21 punktów, 3 zbiórki, 3 asysty.
• TJ Shorts: 16 punktów, 5 zbiórek, 5 asyst.
• Nikos Rogkavopoulos: 10 punktów.











