Górnik Zamek Książ Wałbrzych, wzmocniony świetną postawą Barreta Bensona i Ike’a Smitha, pokonał MKS Dąbrowa Górnicza 96:79 w 9. kolejce ORLEN Basket Ligi.
MKS od 0:10 do… 16:0, ale Górnik odpowiada
Początek spotkania nie był ofensywnym popisem żadnej z ekip. Lepiej radzili sobie jednak goście, którzy po trafieniach Dariusza Wyki i Kacpra Marchewki prowadzili 10:2. Próbowali odpowiadać Marc Garcia i Adrian Bogucki, jednak ich akcje nie wystarczały, by zmniejszyć straty. Po punktach Ike’a Smitha Górnik prowadził po 10 minutach 18:7.
Drugą kwartę kapitalnie rozpoczął MKS – gospodarze zanotowali serię 10:0, a po trójce Rona Curry’ego przegrywali już tylko jednym punktem. Chwilę później rzut z dystansu Martina Peterki dał im prowadzenie. Seria MKS-u urosła do 16:0, a dopiero po ponad czterech minutach przerwał ją rzutami wolnymi Grzegorz Kulka. Końcówka połowy należała jednak do gości – po akcjach Maxwella Cabbila i Smitha Górnik prowadził do przerwy 37:28.
Wałbrzyszanie mocniejsi w końcówce
Po zmianie stron ekipa trenera Krzysztofa Szablowskiego szybko doprowadziła do wyrównania dzięki trafieniom Marca Garcii i EJ Montgomery’ego. Smith utrzymywał minimalną przewagę gości, a po skutecznych akcjach Barreta Bensona Górnik ponownie odskoczył na siedem punktów. Dale Bonner zmniejszył jednak straty MKS-u do 59:61 po trzech kwartach.
Na początku czwartej odsłony Aleksander Załucki dał gospodarzom prowadzenie, choć tylko na chwilę. Gdy moment później znów błysnął Smith, Górnik prowadził już o osiem punktów. Kolejne trójki Bensona powiększały przewagę gości, którzy ostatecznie wygrali pewnie 96:79.
Najlepszym zawodnikiem Górnika był Ike Smith – 21 punktów i 4 asysty, natomiast dla MKS-u wyróżnił się Marc Garcia – 19 punktów i 4 zbiórki.
fot. Górnik Wałbrzych










