Legenda NBA Isiah Thomas znów dolał oliwy do ognia w trwającej od lat debacie o najlepszego koszykarza w historii. Były lider Detroit Pistons przyznał, że kompletnie nie rozumie, dlaczego to Michael Jordan jest powszechnie uznawany za GOAT-a, skoro współczesna NBA dała nam takich zawodników jak LeBron James, Kevin Durant czy Stephen Curry.
Isiah Thomas wygłosił swoją opinię w programie Run It Back, który prowadzą m.in. DeMarcus Cousins i Chandler Parsons. Jego słowa szybko obiegły koszykarski świat.
– Tego właśnie nie rozumiem w waszej erze. Gracie z kimś, kto jest prawdopodobnie najlepszym koszykarzem, jaki kiedykolwiek występował, a traktujecie go tak, jakby nic nie znaczył – powiedział Isiah Thomas.
– Zamiast promować swoją erę, ciągle wracacie do przeszłości i mówicie, że nasza era – era Jordana – była najlepsza, że Michael Jordan był największy i że nikt nigdy nie może go przebić – dodał.
„LeBron ma wszystkie rekordy”
Thomas wprost wskazał, że to współczesna NBA powinna dominować w narracji o wielkości.
– A przecież w waszej erze LeBron James ma praktycznie każdy najważniejszy rekord w koszykówce. Patrzycie na Kevina Duranta, patrzycie na Stephena Curry’ego, ale kiedy pada pytanie o najlepszego w historii, nagle mówicie o gościu, który dał wam buty i dresy – stwierdził były rozgrywający Pistons.
Wypowiedź ta jednoznacznie uderza w mit Michael Jordan, który dla wielu kibiców i ekspertów wciąż pozostaje niekwestionowanym numerem jeden w historii NBA.
Konflikt sprzed lat wciąż żywy
Warto pamiętać, że Isiah Thomas od dekad pozostaje w konflikcie z Jordanem. Ich rywalizacja sięga pamiętnych playoffów lat 80. i 90., słynnego „handshake walk-off” po finałach konferencji w 1991 roku oraz domniemanego wpływu Jordana na brak powołania Thomasa do legendarnego Dream Teamu z 1992 roku.
Dzisiejsze słowa Thomasa pokazują, że ta rywalizacja – choć boiska dawno opustoszały – wciąż żyje w narracji największych legend NBA.
fot. Rolling Stones
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.










