Jabari Parker nie wystąpił w meczu Partizana Belgrad z Virtusem Bolonia. Po spotkaniu były gracz Barcelony i NBA odniósł się do swojej roli w zespole, decyzji trenera oraz niepewnej przyszłości, podkreślając jedno: zawsze na pierwszym miejscu stawia drużynę.
Jabari Parker znalazł się poza składem Partizana Belgrad na spotkanie z Virtusem Bolonia. Decyzję o odsunięciu Amerykanina podjął pierwszy trener zespołu, Mirko Ocokoljić, tłumacząc ją obserwacjami z ostatnich treningów.
Po meczu Parker zabrał głos w rozmowie z serbskimi mediami, nie ukrywając rozczarowania wynikiem, ale jednocześnie starając się zdjąć z siebie ciężar odpowiedzialności.
– Przegraliśmy. To nie jest kwestia mnie, tylko zespołu – powiedział Parker.
Zawodnik przyznał również, że przed spotkaniem nie został poinformowany o tym, że nie wyjdzie na parkiet.
– Nie. To była jego decyzja i tyle – dodał krótko.
Profesjonalizm mimo trudnej sytuacji
Pomimo odsunięcia od gry Parker podkreślał, że jego podejście pozostaje w pełni profesjonalne.
– Jestem profesjonalistą. To jest kolejny mecz. Jedno spotkanie nie zdefiniuje naszego sezonu, więc musimy się podnieść, odbić i wygrać na wyjeździe – zaznaczył.
„Jestem jednym z najlepszych w Europie”
Zapytany wprost o swoją przyszłość w Partizanie, Parker nie owijał w bawełnę i jasno określił swoje priorytety.
– Najważniejsze jest granie. Znacie moje możliwości. Wiecie, że jestem jednym z najlepszych zawodników w Europie i tam chcę być. Jeśli to będzie tutaj, jeśli gdzie indziej – muszę martwić się o swoją przyszłość. Ale jak już mówiłem, jestem profesjonalistą i jutro muszę pojawić się w pracy niezależnie od sytuacji – powiedział.
„Dlaczego skupiamy się na mnie?”
Parker zdradził także, że nie rozmawiał z trenerem Ocokoljićem przed meczem. Zwrócił przy tym uwagę na narrację wokół swojej osoby.
– Nie. Ale martwi mnie to, że wy mnie teraz pytacie. Dlaczego ja jestem taki ważny? Nie miałem nic wspólnego z dzisiejszą porażką. Mogłem tylko dopingować kolegów z drużyny. Nie grałem. Skupienie nie powinno być teraz na mnie, tylko na nich. Chcę ich wspierać – podkreślił.
Nowy trener, nowe zasady?
Na koniec Parker został zapytany o możliwe przyjście nowego szkoleniowca, Joana Peñarroi, i wpływ tej zmiany na jego minuty na parkiecie.
– Nie wiem. Naprawdę nie jestem pewien. On pewnie ma swoje własne filozofie. To nie jest tak, że byliśmy w jednej drużynie kilka dni temu. Będzie miał swoje zasady i swoje podejście – zakończył.










