Pierwsze spotkanie z dawnymi kolegami po głośnej wymianie zawsze budzi emocje. W niedzielę Jeremy Sochan po raz pierwszy stanął naprzeciwko San Antonio Spurs, przywdziewając barwy New York Knicks. Choć na parkiecie górą byli nowojorczycy, wygrywając wysoko 114:89, dla polskiego skrzydłowego był to wieczór pełen osobistych akcentów.
Przyjaźń poza parkietem, profesjonalizm na boisku
Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania kamery uchwyciły serdeczne powitania Sochana z członkami organizacji z Teksasu. Szczególną uwagę przykuł długi uścisk z Victorem Wembanyamą, z którym Polak dzielił szatnię przez ostatnie półtora roku. Sochan nie ukrywał, że powrót do tych relacji był dla niego ważny.
– Rozmawiałem z kilkoma osobami o tym, jak się czuję. Nie do końca. Cieszę się, że mogę być blisko moich starych kolegów z drużyny, niektórych trenerów i ludzi z organizacji, ponieważ w końcu byłem tam przez jakiś czas. Zbudowałem naprawdę dobre relacje z wieloma ludźmi tam na miejscu – wyznał Sochan przed meczem w rozmowie z New York Post.
Mimo sentymentów, reprezentant Polski starał się zachować zimną krew. – Ta część jest ekscytująca, to dobre uczucie. Ale ostatecznie muszę postrzegać to jako normalny mecz i zobaczyć, dokąd to zaprowadzi – dodał skrzydłowy.
Cierpliwość w drodze do rotacji Knicks
W samym spotkaniu Sochan odegrał jednak marginalną rolę. Spędził na parkiecie zaledwie dwie minuty, kończąc mecz z dorobkiem jednego punktu oraz jednej zbiórki. Przejście do walczących o najwyższe cele Knicks okazało się dla 22-latka lekcją pokory. W dotychczasowych sześciu występach w Nowym Jorku notuje on średnio zaledwie 6,5 minuty na mecz. Ogromna głębia składu ekipy Mike’a Browna sprawia, że Polak znajduje się obecnie poza główną rotacją zespołu.
Mike Brown: „Drzemie w nim ogromny potencjał”
Mimo ograniczonego czasu gry, trener Knicks, Mike Brown, wypowiada się o Sochanie w samych superlatywach, podkreślając jego wpływ na atmosferę w drużynie oraz perspektywy rozwoju.
– Jego obecność jest świetna. Jest fantastycznym człowiekiem. A co w tym wszystkim najlepsze? Ma 22 lata. To dla niego czwarty rok w lidze. Cujemy, że drzemie w nim ogromny potencjał. Może być dla nas naprawdę dobrym graczem – podsumował Brown.
Sytuacja Sochana w Nowym Jorku wymaga cierpliwości, ale zaufanie ze strony sztabu szkoleniowego sugeruje, że jego czas w Madison Square Garden dopiero nadejdzie.
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.











