Reprezentant Polski, który w ostatnim czasie stracił miejsce w rotacji San Antonio Spurs, dołącza do New York Knicks. W swoim pierwszym wywiadzie po zmianie barw, Sochan opowiedział o kulisach wyboru nowej drużyny, trudnych chwilach na ławce i tym, co zamierza wnieść do legendarnej Madison Square Garden.
„Nigdy wcześniej nie siedziałem na ławce” – Sochan o trudnym procesie w Spurs
Ostatnie miesiące w San Antonio były dla Sochana najtrudniejszym sprawdzianem w dotychczasowej karierze. Zawodnik, który przebojem wdarł się do NBA i został wybrany do All-Rookie Second Team, w obecnym sezonie niespodziewanie przestał otrzymywać szanse od trenera.
– To było trudne. W całej mojej karierze, nawet przed NBA, nigdy nie siedziałem na ławce, dostając DNP (Did Not Play). Przechodzisz przez proces kwestionowania wszystkiego, pytasz 'dlaczego?’. To może być stresujące – przyznał Sochan
Polak podkreślił jednak, że mimo braku minut zachował pełen profesjonalizm i był gotowy na nowy rozdział. Wybór Knicks nie był przypadkowy – Sochan wskazał na głębię składu i kulturę pracy, która odpowiada jego stylowi gry.
Versatility i „Nasty” – co Jeremy wniesie do Nowego Jorku?
Defensywny fundament
Sochan doskonale wie, czego oczekuje od niego trener Mike Brown. Jeremy ma być defensywnym ryglem, zdolnym do krycia wielu pozycji.
• Energia i wszechstronność: Sochan chce być kojarzony z grą na 100% możliwości w każdym posiadaniu.
• Styl Draymonda Greena: Choć chce budować własne nazwisko, Jeremy nie ukrywa, że inspiruje się Draymondem Greenem – jego boiskową inteligencją, wizją oraz „zadziornością”.
Relacje w szatni
Adaptacja w Nowym Jorku powinna przebiec błyskawicznie. Sochan zna już kilku graczy Knicks:
• Jordan Clarkson: Dobry znajomy z czasów gry w San Antonio.
• OG Anunoby: Łączą ich brytyjskie korzenie.
• Josh Hart: Z którym Jeremy zdążył już wymienić uszczypliwości na temat… piłki nożnej (Sochan wytknął Hartowi kibicowanie Chelsea).
Nowy start pod okiem Mike’a Browna
Jeremy zaznaczył, że rozmowy z organizacją Knicks i trenerem były bardzo odświeżające. Mimo statusu wysokiego wyboru w drafcie (Top 10), Sochan akceptuje fakt, że jego ścieżka nie zawsze będzie liniowa. Przychodzi do Nowego Jorku, by uczyć się od weteranów, ale jednocześnie wierzy, że jego „globalne” doświadczenie i umiejętność adaptacji pozwolą mu szybko stać się częścią rotacji
NBA – National Basketball Association: aktualności, wyniki, tabela i analizy znajdziesz w naszym hubie: NBA.











